Popieram bora1, tajga6, ilmina i innych na tym wątku, którzy nie rozumieją dlaczego suńki dalej są na mrozie. Rozumiem, że osoby zakładające wątek na dogo i wydarzenie na fb są daleko od suczek i ich intencją jest pomoc, która na odległość jest z pewnością utrudniona. Suczki, które już kilka dni temu były w tragicznym stanie dalej nie mają pomocy. Wygląda na to, że nie ma chętnych wspomożenia akcji, nawet dary z Zamościa nie mogą dojechać......na facebooku nie znalazłam informacji o tym, że szukacie transportu z Zamościa....a może taki by się znalazł....ludzie wpłacają, są pieniążki na koncie Vivy przynajmniej na początek, za które suńki mogą jechać do jakiejkolwiek kliniki. Nie rozumiem dlaczego czekacie na miejsce w jednej , konkretnej klinice skoro czas tak bardzo się liczy......
Jedyna nadzieja w MaDi.