Jestem w szoku, po pierwsze, że Westy trafiają do schronisk (nie to, żebym je wyróżniała na tle innych kundelków, ale to drogie psy....Ludzie są paskudni) i że można doprowadzić Westa aż do takiego stanu. Sama mam Westa, który, jak to psiak tej rasy, choruje na skórę-dokładnie na nużyce. Jak stwierdził mój weterynarz Weściaki to buble genetyczne:lol: Uważam, że to bardzo trafne określenie, mimo że swojego kocham najbardziej na świecie. Wiem, że mając dużo uporu i środków finansowych można zaleczyć każdą chorobę skóry. Trzymam kciuki za Mucho, będę obserwowała wątek. Mam sporo doświadczenia w chorobach skórnych Westów - mogę pomóc.