-
Posts
1 -
Joined
-
Last visited
ulala16's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Szariczek - haskowata pysia..;* muach O psie, który lubi kopać dołki...
ulala16 replied to ulala16's topic in Foto Blogi
[IMG]http://imageshack.us/m/580/8620/5f7b2b4663.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/m/860/7186/6f4a5c87d0.jpg[/IMG] Kieca :D Je nie jestem dziewczynką ale sukienka nadzwyczaj gustowna...;) [IMG]http://imageshack.us/m/802/1899/8a88fae10d.jpg[/IMG] Zmęczony po spacerku [IMG]http://imageshack.us/m/689/4930/8a870cf779.jpg[/IMG] A kuku! [IMG]http://imageshack.us/m/600/4047/29db650709.jpg[/IMG] -
Szariczek - haskowata pysia..;* muach O psie, który lubi kopać dołki...
ulala16 replied to ulala16's topic in Foto Blogi
Dawno mnie nie było bo ie miałam internetu ale teraz nadrobię :) Oto kilka fotek mojej pysi :) [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/703/2c322209b6.jpg/[/IMG][IMG]http://img703.imageshack.us/img703/4535/2c322209b6.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/m/42/5300/3ba51e1501.jpg[/IMG] łapeczka [IMG]http://imageshack.us/m/862/3492/3f4f904085.jpg[/IMG] Pies który umie chodzić po drzewie :) [IMG]http://imageshack.us/m/571/1819/4c67fb3f9b.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/m/820/3985/5d9e831542.jpg[/IMG] -
mój pysia ma kaszel.. Jak go leczyć?? Co mam robić żeby się nie męczył?? Biedak nawet szczeknąć nie może.:-(
-
Witam! Szarik, to pies, który ma bardzo bogatą i urozmaiconą przeszłość. Jest bardzo sympatycznym i szalonym pieskiem, który bardzo ( naprawde bardzoo) lubi kąpiele błotne(komicznie wtedy wygląda), ale szczęśliwy pies to brudny pies. Oczywiście jest mój, ale kiedys miał wielu włascicieli, którzy nie byli przygotowani na to żeby mieć psa, ponieważ nie potrafili się nim odpowiednio zająć. Miał koszmarne warunki do życia, więc z moją pomocą i mojej przyjaciółki zniszczyliśmy jego koszmarne zycie i Szariczek to moja piękna pysia, która kocham i nie oddam. Na wieki wieków. Amen W skrócie mówiąc: Szarik buł kupiony w pewnej rodzinie jako szczeniaczek i kiedy troszke podrósł to ludzi nie chcieli go wziąc do domu , bo strasznie sie lenił. Z takim oto pretekstem zrobili mu budę koło siatki ogrodzenia, a że haszczaki to spryciule to sobie uciekał i chodził po ulicy. Jak go pierwszy raz zobaczyłam to mi zaparło dech w piersiach(dosłownie). Później jakis chłopak przyprowadził go do mojej koleżanki, mówiąc , że to Runo(są strasznie podobni jak ktos sie nie przyglądnie). Ona oczywiście chciała go wziąć , ale na drugi dzień jechała na wycieczke szkolną i Szarik (wtedy jeszcze Brutus...pomijając fakt, żej jego pierwsze imie to Dżekuś brrr.) znowu uciekł. Błąkał sie biedny te kilka dni, aż wkońcu moja przyjaciółka(inna) wzięła go z przystanku autobusowego. Ja sie do niej wybieram pietnascie minut później , a tam takie psisko(na początku sie go bałam nie powiem, bo malutki nie jest) , ale ona mi mówi co to za pies. No to dobra!! Pytała sie rodziców czy może go wziąć , ale jej nie pozwolili i postanowiłam , żę ja sobie go zabiore. No i go nakarmiłam wyczesałam..i calkiem inny pies!!! Potem moja mama wróciła z pracy, a na dodatek z wójkiem , który przyjechała w odwiedziny z białorusi. Od razu wpadł im w oko, ale moja mama mówi" Ulka pies to obowiązek, nim sie trzeba zajmować, a tobie się nudzi i tyle bedzie"(ja ją zawsze namawiałam na psa od nieskończoności) . Mów wujek- mądry" Powiedz dziadkowi , żeby ogrodzenie zrobił bo bewnie pies zostanie" . A moja mama nie nie. No to ja sie obrazilam na nią.. i moja siostra przyszła i mówi czego?? no to mam jej mówi że ja chce psa i sobie go juz przywlekłam..ona , że chce zobaczyc tego psa..no to idziemy..;D Mojej siostrze sie od razu spodobał więc tez go chciała. I tak mi go potem nie powolili, więc ja az normalnie ryczalam , że go nie moge...ale szarik nie chciał iśc ode mnie...tak oto spedził u mnie 1 dzień. (najlepsze było to , że powiedzialam że sie z domu wyprowadze jak mi go nie będzi kazała,, i sie wyprowadziłam na boisko..;D i sobie miałam tam spac nawet). Na drugi dzień mam go dała sąsiadowi, któremu" wpadł w oko". wcześniej to ja nawet przy nim mówiłam , że ten pies jest mój i nie obchodzi mnie to co ona mówi i tak zostanie. A tamtemu gostkowi nawet w twarz powiedziałam, że mu go nie dam...(nawet grzaczne to nie było, ale co tam. Pies to pies - trzeba stanać w jego obronie). No i szariczek tam trafił na łańcuch, który miał pół metra długości!!!! strasznie długi co nie?? A najlepsze było to, że siedzial koło gnoju (bleeeee), bez wody, dobrego jeszenia, w budzie dziury upał 30 stopni( bo to w lecie było) i się biedny podkopywał pod bude już. A obroże to miał tak ciasno ściśniętą, że ja pier****!! Jak tak można psa katować!! I to jeszcze co ma taką gesta sierść i podszerstek gruby!! I tak biedak siedział 2 miesiące zanim odkryłam jak sie dostać za ogrodzenie sąsiada. TERAZ BEDZIE NAJLEPSZE W pewne sierpniowe popołudnie z koleżanka wracaliśmy ze spaceru w polach z innym psem sąsiada. I zobaczyliśmy, że tamci wszyscy w polu , ziemniaki kopią. No to tamta super plan ocalenia szarika(mojej mordusi). My potem wio przez podwórko....Szarik sie strasznie wiercił więc nie mogłysmy go odpiąć..Ja nie wiedziałam jak mam obroże zostawić zapięta czy rozpiętą(żeby wyglądało na to , że sie sam biedak uwolnił..) no i potem wio z podwórka tamtego. Potem dzwonimy do koleżanki żeby przyszła ze smyczą , kolczatką itp. Jak czatowaliśmy to mi Pysia spodnie olała(hahaha o Boże) no i dobra..gdzie go teaz damy??? Myslimy , żeby go oddać prawowitym właścicielom) Wiolka przyszła z arsenałem . Zapięłłysmy go na kolczate, i na 2 smycze i we 2 go prowadziłysmy przez wieś. Tamta stara pukwa mówi " ja mu patykiem jedzenia podkładać nie bede bo sie go boje..."(widać własnie jej stosunek i zaufanie do psa) no to teraz co robimy?? Ja go nie moge nikt nie moze...no to łazimy po wsi kto by go chciał?? Ale ludzie zaniedbanego niee , bo cośtam,, albo że maja innego psa(tych to jeszcze rozumie...ale niektórzy to sie nawet tamtym jednym nie zajmowali) no i co zrobic jak ziemniaczki drobne??(moje powiddzonko)-nie nawojujesz no to idziemy z Anetką do tych włascicieli go oddać...a oni " my go nie chcemy, sprawa jest na policji "...i costam sobie pogderali jeszcze za bardzo nie pamiętam co..no to ja szarika spóściłam..mama z pracy wieczorem wraca psa nie ma..mysle poszedł sobie.... dobra ja mamusce opowiadam(pomijając fakt , że go wzięłysmy<,w sumie miałysmy dobra historyjke wymyśloną> no i mama że tamci są głupi) No i mówi no to jak nie ma tego psa to dobrze..wtedy mi sie wydawało, że on sobie po prostu wrócił do tamtych zakał.A na drugi dzień mamuska do roboty a pies pod drzwiami siedzi JA W SZOKU !! Mamuśka gada" dziadek przyjedzie stus składać to ci go przegoni bedziesz widzieć" no to ja jeszcze bardziej. Dziadek przyjechał , jeszcze go przyłasił . Potem mu łańcuch kupił, dziure dobił, żeby miał jak sie dostać do swojego(byłego juz legowiska, teraz całe dnie od jakiegoś roku siedzi w domu). Mamuśka przychodzi . Patrzy co ten pies tu robi??? A moja siostra opowiada jak to bylo....A mój dziadek najlepszy..."Czemu go miałem przeganiać..taki ładny pies..to se myśle" .. no to dobra..potem mamuska chciała go oddac innemu gostkowi..mial mój taki wujek po szarika przyjechać..noo ta jak ona przyjechał to ja szariczka na smycz i tyle mnie widzieli. Potem były kłutnie że on nie zostanie i cos tam cos tam....na drugi dzień jade do miasta kupić mu obroze za moje oszczednosci bo mysle kolcatke trza kiedys oddać a ciągle na niej nie bedzie siedział... no to jesteśmy z mamuska w zoologicznym i ja juz kase wyciągam a ona mi mówi trzymaj se ja kupię...(smycz mu kupiła, obroże, i przeciwpchelną obrożę) no i tak go strasznie nie chciała a potem sama mu kupiła... no i tak sobie szariczek u mnie został i siedzi do dziś..;D a sprawy na policji nie było.. Wszyscy sie z nim bawia oczywiście..moja siostra mu ręke do mordy wkłada i sie z nim bawi moja mamuska tak samo(ale tez mi tak kota nie kazała, a jak przyniosłam to piersze co robila to poszła sie z nim wybawić) a szariczek teraz jest superwierny (np. z nikim innym nie pójdzie na smyczy tylko ze mną..jak wyczuje , że nie ja go prowadze to smycz gryzie wierci sie...w taki oto sposób juz musiałam kupić z 2000 tych smyczy) . Ale tak naprawde to jet to najbardziej najmniejsza błahostka..on to w ogóle...;D. Siedziałby sobie za ogrodzeniam tylko tak...prez płot przeskoczy, przez siatke przelezie..dołek sobie wykopie...nawet juz z łańcucha tez tak robi..;D(mnie to oczywiście cieszy) lepsze było jak chciałam mieć szelki..;D mówie mamuśce ze sobie ich nie sciągnie , bo obroże to każdą jedną.....no to mu kupiłam takie szelki(jak paradował...) ale z szelek też sie ściągnał...hihihihihii..2 dni mu zajęło wykombinowanie jak sobie z nimmi poradzić...no i taki oto spryciula ten mój pies...ale ja bym mogła tak pisac i pisać i pisać bo on jet oryginalny i jedyny w swoim rodaju(wdał sie do właściciela) A MORAL Z TEJ BAJKI JEST KRÓTKI I NIEKTÓRYM ZNANY... SZARIK TO MOJA PYSIA I NIE LUBI ŚMIETANY (Napiszę więcej historii szariczka , bo ja mam z nim urozmaicone życie jak będe mieć więcej czasu<albo wydam ksiązkę hihihihi teraz tak wyglądam: [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/7643/34fb409726.jpg[/IMG]
-
nareszcie trochę słońca ;) niezła sfora
-
[URL]http://img173.imageshack.us/img173/5296/2lis520wi.jpg[/URL] Jak mu sie oczka smieją..;) aż miło patrzeć..;D jest taki szczęśliwy..;D