Witajcie,
bardzo proszę Was o radę w następującej sprawie: sunia ma 13 - 14 miesięcy, jest prawie 3miesiące po sterylce (bez kompilacji), ostatnio podłapała jakieś podziębienie - zaleczone, po antybiotyku dostała jakieś 2 małe, różowe narośle ( zbadane - niby nie żaden grzyb, tylko alergia). Tyle z ogólnej historii pieska:)
I teraz problem: Od kilku dni sunia w ciągu dnia ma momenty kiedy jest wyraźnie poddenerwowana ( ("strzyże uszami", ma wystraszone oczy). Kręci się nerwowo po mieszkniu - kładzie się i zaraz wstaje, leci w drugi koniec i znów to samo. Chwilami łapie się za skórę na boku i tylnej nodze, jakby ją coś tam gryzło ( ale żadnych pchełek nie widać). Momentami sprawia wrażenie, jakby słyszała coś i była tym wystraszona (my z mężem nic nie słyszymy ;) Kilka razy saneczkowała - odrobaczyliśmy ją. Wiem, ze to nie są żadne straszne objawy, ale sunia wcześniej się tak nie zachowywała i trochę się o to martwimy;/
Poza tym wszystko w normie: piesek normalnie je i pije, chętnie wychodzi na spacery. Nie ma temperatury.
Bardzo proszę o pomoc jeśli macie jakiś pomysł, co to może być.
Dodam jeszcze, że kiedy sunie "to coś" złapie, to wystraszona idzie na swoje miejsce do kuchni (choć do tej pory nie leżała tam czesto) i za bardzo nie chce przyjść. Tzn reaguje kiedy ją wołam, nawet merda ogonem, ale przyjść na to miejsce skąd uciekła nie chce.
Pozdrawiamy,
Ewa i jej nerwowa Zizi