ja ostatnio spacerując z moim psiakiem (DON-ek 8 lat); Kazan na smyczy,zawsze kroczy przy nodze nie reaguje na inne psy,nie wyrywa się podbiega mały shih z zaczyna go kąsać. Kazan nie reaguje , ja się odsuwam żeby uniemożliwić małemu zaczepianie Kazana podbiega babka "takie bydle powinno chodzić w kagańcu"
prawie padłam. gdyby mój pies reagował agresją chodziłby w kagańcu. mówię do babki "a Pani myśli,że mając małego psa nie musi go pani prowadzić na smyczy? zwłaszcza ,że jest jaki jest" ja mając psa na smyczy mam nad nim kontrolę a Pani? mój pies nie będzie chodził w kagańcu tylko po to by Pani pies mógł bezkarnie biegać luzem i go zaczepiać."