Oj, zebys wiedziala ile mysli kolebie mi sie po glowie.
W skrocie moze napisze.
Mam szorsciaka jamnika i 2 koty. Mam tez 4 letniego synka. Szczerze mowiac mam duze obawy jak towarzystwo by sie zgralo, szczegolnie, ze moje koty zanim zaakceptowaly jamnika (bo to koty byly pierwsze) to niezle sie jamnikowi oberwalo. Teraz jest juz OK, ale trwalo to troche.
Jamnik - jamnik jak jamnik, swoj charakterek ;) ma. Obawiam sie po prostu, czy to wszystko daloby sie pogodzic.
My z mezem pracujemy, jak nie ma nas w domu, to koty maja do dyspozycji cale mieszkanie, natomiast szorsciak jest zamkniety w przedpokoju (spisalam go juz na straty - przedpokoj oczywiscie - jamnik niszczy wszystko, co wpadnie mu w zasieg pychola :D ). Nie widze niestety, gdzie i z kim mialaby przebywac Sara :( Chociaz wierz mi....bardzo bym chciala. No ale dorosli w koncu jestesmy, nie zawsze chciec oznacza moc, wiec pomoge jak moge.
Dodam jeszcze cos, czego nie umiem sobie poukladac w glowie: odkad odszedl Atos, ja zaczelam czuc lek przed duzymi psami, ktorych nie znam. Duzy lek. Jestem nawet bardzo ostrozna w kontakcie z duzymi psami, ktore znam. Nie wiem skad mi sie to wzielo ?