Roki ma się dobrze, biega uśmiechnięty po podwórku sprawdzając średnio co 3 minuty czy jestem, jeśli się przemieszczam to jest w zasięgu pół metra przy mnie. Jest baaardzo posłuszny reaguje na komendy - (dla porównania moja Hemi reaguje raz na 5 i to też nie zawsze:evil_lol:). Gorsze jest to że potrzeby sexualne Rokiego znerwicowały Hemi i zaczyna na niego krzyczeć (wiadomo kobieta :evil_lol:). Dlatego też mieszka w warsztacie, usiłuje mu pokazać że to naturalne iż zostaje sam, wchodząc tam często bez witania i głaskania. Ale narazie zbyt mało czasu minęło żeby zrozumiał że tak ma być, więc narazie się użala nad swym losem:lol:, mam nadzieje że pójdzie spać bo go zbyt dobrze słyszymy. To chyba byłoby na tyle mojego doktoratu z psiej psychologi:evil_lol: