zapaszki po bieganiu w rowach faktycznie bezcenne, Jim wyprany z góry na dół, linka i szelki też :evil_lol: spał do tej pory, nawet nie chciało mu się wcześniej jeść bo tak się zmachał :cool3: ledwo Jima zaciągnęliśmy do auta, bo dalej chciał się bawić z Brunem i Kefirem :cool3: