martinikoz
Members-
Posts
29 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martinikoz
-
Witajcie Wspaniałe Dziewczyny z Szydłowca!!!!!!!! Po długim milczeniu wreszcie chcę z Wami podzielic się miłymi i smutnymi info. Nasz UKOCHANY ARTI się nie znalazł szukaliśmy go b.b.b.intensywnie przez cały czas ale niestety przepadł, nadal mamy iskierkię nadzieji ale coraz mniejszą.jednak gdyby się zjawił to oczywiście cała rodzina na niego czeka!!!!!!!!!!!!! To bylo to smutne a teraz same radości otóz VIKA jest CUDOWNA kochamy ją b.b,mocno no i ona odwzajemnia się tym samym,sądzę że jest b.szczęśliwa ,wesoła ma duuuuuuży apetyt na miłośc,zabawy,ale i jedzonko,co chyba będzie widac na załączonych foto. Bardzo przeżyła utratę ARTURKA podobnie jak MY!!!! NO ale coś wymyśliliśmy zafudowaliśmy jej !!!!!!!!BRATKA przygarnęliśmy pięknego biednego i zupełnie prawie sklonowanego Arturka ,ktorego odnależliśmy w schronisku pod Poznaniem w trakcie poszukiwań naszego kundelka.I UWAGA myśleliśmy że padniemy jak Pani ze schroniska poinformował nas że ten piesiu ma na imię FILIP.Od czerwca mamy cudowne dwie sierotki,które sa juz naszymi milachami a oni kochają się do szaleństwa!!!!
-
zaraz wrzuce tam informacje. nie wiem gdzie go pognalo, moze go ktos przygarnal i nie dal znac do schroniska... moze adresowke zgubil...tak sobie wlasnie dzis myslalam po tej akcji ze Scoobym. gdybysmy go tak po prostu zawineli z tego osiedla nie informujac nikogo to dla rodziny szukajacej slad by po prostu zaginal. blakal sie, blakal, i nagle jest u kogos w domu nie wiadomo gdzie. moze nawet ma sie dobrze i wesolo, ale jednak wlasciciel szuka, placze i nie moze znalezc.. tak naprawde z tego wynika, ze to od ludzi wszystko zalezy, i jezeli ktos wpadnie na pomysl, zeby zglosic np znalezienie Artura to bedzie swieto. obawiam sie tylko, ze ludzie wykazuja czasem bardzo ograniczone myslenie, zaczna sie cieszyc pieskiem, ale nie wpadna na pomysl, ze ktos go rozpaczliwie szuka...:-(:-(:-(
-
wlasnie dzis zadzwoniła Pani wlascicielka jamnika :) okazalo sie, ze szukali go od kilku dni, zadzwonila do schroniska i tam dostala namiary na nas. tak wiec Scooby wraca szczesliwie do domku!!! troche nam szkoda go oddawac, bo jest przekochany, ale wiadomo, ze we wlasnym domu mu najlepiej ;)) telepatycznie sciagamy wszyscy Artura do domu!!!
-
Najnowsze wiesci: Artur nadal w trasie :((( w srode beda 2 tygodnie jak go nie ma, caly czas szukamy i czekamy na niego!!!!! Jakas suczka musiala go niewiarygodnie oczarowac... Casanova jeden.... Druga wiadomosc: poszukujac Arturka dostalismy informacje o jakims kundelkowatym blakajacym sie na jednym z poznanskich osiedli obok nas, blakal sie juz jakies 3-4 dni. Pewna pani go przyczaila, a potem zauwazyla nasz plakat i zadzwonila. Na nasza wielka prosbe, aby go zlapala, zebysmy zweryfikowali czy to Artefix czy nie, na drugi dzien sie przyczaila i nasza prosbe spelnila. Dostalismy zdjecie psiaka, ktory niestety nie byl naszym Arturkiem... Okazal sie byc jamnikowatym szorsciakiem płci męskiej, o mordce i umaszczeniu podobnym do Arturka, ciemniejszy. Pani bardzo nas ujela, ze sie tak przejela sprawa, wiec postanowilismy nie zrzucac na jej barki odpowiedzialnosci za jego los i sami zawiezlismy go do schroniska sprawdzic, czy jest zaczipowany. Pies mial obrożę, ale od 4 dni nikt sie nim nie interesowal, ma ladna siersc, spokojnie jechal w samochodzie, ale wlasciciela ani widu ani slychu. Czipa nie mial. Zglosilismy jego znalezienie w schronie..................ale tak nam bylo go zal tam zostawiac, ze jest u nas :)) Bilans: jeden zaginiony, jeden znaleziony... Czekamy, moze wlasciciel sie znajdzie, ( Pani z osiedla miala rozwiesic jakas informacje), a jesli nie, to przygarniemy bidulę i damy mu stały dom!!!!!!!!!!!!!!!!!! :))) Oczywiscie caaaaaaaaaały czas liczymy, ze Artek wróci i będą trzej muszkieterowie, a bilans zagubiony:znaleziony będzie wynosil 0:2! ale jeśli nie.....:((........ bedzie nam ogromnie przykro,aczkolwiek chociaz odrobinę lżej, ze pomoglismy innej zblakanej istocie... Nie wspomne o tym, ze Viki jest bardzo goscinna panna i od razu szczerze i radosnie powitala przybysza! Byla okropnie zdołowana po dezercji brata... Wszystko zmienia sie jak w kalejdoskopie, ale liczymy na jeszcze weselsze zakonczenie!!!!
-
dzieki za cale wsparcie!! Artura nie ma juz niestety caly tydzien:((( mamy caly czas ogromna nadzieje, ze jednak ktos zadzwoni, jeszcze poszukamy w schroniskach. plakaty wisza caly czas. Liczymy bardzo, ze sie znajdzie, chociaz zdajemy sobie sprawe, ze on ma dusze wedrownika i ogromny instynkt w poszukiwaniu suczki. Moze wlasnie spelnia sie jako Casanova ;) trzymajmy wszyscy kciuki!!!! czas pokaze!
-
no wlasnie on mial w zwyczaju wychodzic poza teren, przeciskal sie przez plot, albo robil podkopy. mial dusze wedrownika, ale nigdy nie zapuszczal sie dalej niz w obrebie wsi. zawsze buszowal po znanych nam suczkach, az tu nagle zniknal jak kamfora. wcielo go!!! rodzice juz szukali przy torach, szosie itd,ale dzieki Bogu nie znalezli nic. podobno ostatnio byl widziany z jakas wataha wiejskich burków w Uzarzewie, ale to tylko relacje bez 100% gwarancji. obawiam sie, ze nawet gdyby chcial wrocic, to moglo go wywiac za daleko, wiec potrzebna kazda pomoc, zeby go namierzyc. albo zeby ktos wpadl na pomysl, ze to co zwisa przy obrozy to zakrecana adresatka!!!!
-
z przykroscia zawiadamiam, ze ZAGINĄŁ ARTUR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wyszedł w środę rano i do tej pory nie wrócił!!!!!!!!!!!!!! szukaliśmy w całym Bogucinie, okolicach i nic :((((((((((((( robimy co możemy, rozwieszamy plakaty, sprawdzamy w schroniskach! Miał czerwoną obrożę w beżowe kostki i niebiesko-różową adresatkę. Gdyby ktokolwiek mógł przesłać dalej tą wieść i zostawić informację w miejscach gdzie może się odnaleźć bylibyśmy wdzięczni!!! Viki też płacze i tęskni za Arturem!!! Prosimy o pomoc!!!
-
GAGA-13 miesięcy w hotelu- ma dom i 2000 długu
martinikoz replied to kama210's topic in Już w nowym domu
Witam Miłe Dziewczyny tym razem to mama Martyny i VIKI błagam nie rozczulajcie mnie na maxa bo już prawie chciałam zaadoptowac kolejną psinkę czyli GAGĘ bo prawie wygląda jak siostra VIKI ale chyba nie damy rady bo Artur zupełnie by oszalał ale rozpytuję dobrych ludzi w Poznaniu może uda się!!!!!!!!!Póki co chcę Was a właściwie GAGĘ wspomóc aby szczśliwie przetrwała u Donki prześlę Wam 300 zł tylko proszę podac mi konto.Jeśli chodzi o VIKI to mam nadzieję że jest szczęśliwa??!!! Chociaż jej trauma jest cały czas widoczna szczególnie o zmroku nawet nie chce wychodzic do ogrodu mimo że jest oświetlony a Arti biega jak szalony podnieca ja piłeczką i szusami a ona nic a potem rąbie kupy i sika w domu czy tak zachowywła się u Donki??Mamy nadzieję że wreszcie zaufa że nikt jej już nie zabierze i będzie w SWOIM ,NASZYM domku!!!!!!!!! Pytanie do Donki kiedy dostawała jedzenie???Rano czy wieczorem bo chcemy to unormowac może wtedy przestanie rąbac kupy ,na spacery wychodzi rano 8-9 i potem 15-17 a póżniej już nie ma mowy bo sie boi.Czym była karmiona? Chcemy dac jej wszystko!!!!!!!! MAMI VIKI -
halo, halo, najnowsze wiesci z poznania od Viki:) "jestem bardzo szczesliwa, i pozdrawiam moich kochanych opiekunów z Szydłowca! bawię sie świetnie, w weekend wyprawiono mi nawet chrzciny:)) dostalam fioletowa kokarde, zeby nie byc gorszą od Artiego;), całą puszkę smakołyków, dywanik na leżakowanie i frisbee" Sunia jest przekochana, spragniona pieszczot.niestety podejrzewamy, że przeżyla jakis koszmar wieczorowa pora, bo gdy zapada zmrok bardzo boi sie wychodzic na dwor, obawia sie tez samochodow i odglosu pociagu. czy zawsze sie tak zachowywala? myslimy, ze z czasem sie przelamie, ale to swiadczy o tym, ze cos gleboko zapadlo w jej psychice. biedulka... w kazdym razie my baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo ja kochamy i robimy wszystko, zeby bylo jej cudownie. ona tez nie zna limitu przytulanek ;) apetyt dopisuje, nawet bardzo, hehe, w ciagu dnia na ogrodzie szaleje z Artefixem, na spacerach wesolutka, pieknie chodzi na smyczy. Pozdrawiamy:) p.s. najnowsze fotencje[IMG]http://http://img607.imageshack.us/i/dsc03551o.jpg/[/IMG]
-
wszystko sie zgadza:))))) jest suuuuuuuper!! Artefix jest zafascynowany swoją siostrą, chociaż narazie traktuje ja jako narzeczona wybranke swego serca:))) Viki dostala wlasna miseczke, smakolyki na powitanie i poslanko. Czasem sie zamysli i troszke popiszczy, ale Artek skutecznie wypelnia jej czas. Widac ze ona z kolei nabiera coraz wiecej pewnosci, bo na poczatku nie sprzeciwiala sie podrywom Artura,byla dosc spieta, ale teraz juz go podszczypuje i nie pozwala sobie na wszystko :DD Ogolnie jest pieszczochem i wszystkich w sobie momentalnie rozkochala:))) zaraz wrzuce jakies fotencje z pierwszych chwil Vikusi w Bogucinie:)