Baaardzo wszystkim dziękuję za rady! Zastosowalam się do większości, i jest duużo lepiej. Teraz to ja wyprowadzam psa, nie on mnie, i chodzimy tam gdzie ja chcę. Zdarzają się jej odpały, ale już rzadko. Kiedy idę po kuzyna do szkoły, walą się do niej dzieci, a ona daje się normalnie głaskać, ciągnąć za uszy i tarmosić, bez reakcji, nie to co kiedyś ;) Szczególnie cieszy mnie to, że pies chodzi za moim kolanem na luźniej smyczy. Kiedyś szedł metr przedemną i to on o wszystkim decydował. Jeszcze raz wszystkim dziękuję :)