Witam,mam 3 letniego kundelka którego trzymam w kojcu,zawsze jak go wypuszczałem po południu to cały czas dało się go głaskać,bawić się z nim itp a wieczorem gdy chciałem go zamknąć to podchodziłem do niego i za obroże normalnie ciągnełem go do kojca,czasami nie chciał podchodzić ale wystarczył jakiś smakołyk i było dobrze.Ostatnio jak go wypuściłem to wszystko było normalnie ale wieczorem wcale nie dawał do siebie podejść,podchodził na 1-2m ale dotknąć się nie dał,nawet jedzenie nie pomagało,dopiero rano jakoś udało się go złapać.Dziś znów go wypuściłem i po 1-2h znowu nie daje do siebie podejść.Coś można z tym zrobić czy pozostają tylko spacery na smyczy?