Spieszę uprzejmie donieść,że od wczoraj Sherry już jest w swoim stałym i ostatecznym domku:multi:. Podróż minęła nam bardzo spokojnie,potem zapoznanie z moim dużym psiakiem(z małym poznały się już wcześniej). Sherry to chodząca słodycz,spokojna, nie hałaśliwa,nie agresywna ani dominująca, wręcz boi się hałasów. W domu faktycznie nie przebywała bo boi się wejść(pewnie była przeganiana jak próbowała),schody na na piętro,gdzie mieszkamy na razie są barierą nie do samodzielnego pokonania. Ale że bestyjka jest łakoma to mój TŻ ją przekupił mięchem i udało się wejść aż na samą górę.Pierwszy mały sukces-zobaczymy jak będzie z zejściem na doł. Dobrze,że lekka jest to ją zniosę najwyżej;). Na smyczy ciąąąąągnie,byle przed siebie. Popracujemy i nad tym:p. Będziemy zdawać relację co i jak słychać u Sherry. Na razie śpi smacznie:loveu: