dojechaliśmy bez problemów, psinka ułożyła się za fotelem kierowcy i całą drogę przedrzemała, po wyściu z auta obwąchałem całą klatkę, w końcu teraz to mój dom, potem obwąchałem wszystkie kąty, tylko kociołek nie jest do konca do mnie przekonany, chociaz jestem grzeczny i wcale jej nie zaczepiam, powąchałem i już,