Jump to content
Dogomania

danusial

Members
  • Posts

    100
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Radachówka

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

danusial's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. :lol: witam - nie zaglądam tu często, ale zaglądam, dzięki za pamięć :Dog_run: nie mam aparatu, ale kiedyś wkleję mojego nowego "stróża" - Kubusia rodem ze schroniska na Paluchu, moje dzieciątko wyciągnęło go razem z psem dla siebie. Kubuś to pies w typie "czysto obronnym" - nie miał gdzie mieszkać bo mu budę koty zajęły, kilka miesięcy bał się miski, już kilka razy zaszczekał :roll:. Dziś wet szczepi króliki to też zaszczepi piesia. pozdrawiam i całuję Danka
  2. Jakoś tak wpadłam tu niechcący, poczytała o tych spacerkach z Murą.... I tak muszę się podzielić bo po mnie bardzo chodzi.... Moje dziecko "wyciągnęło" ze schroniska pieska dla mnie (tak nie do końca: brała dla siebie - wybrała właśnie takiego starego, 6 lat w schronisku, nie łasił się i nie przytulał i cały smutny, ale drugi sam poprosił o adopcję więc było - mama ratuj - i jeden do mnie, drugi do niej). Mój piesio - 6 lat w schronisku i około tyle życia - być może całe życie w schronisku. Byłam zszokowana - cały w smutku - zero reakcji na cokolwiek (chyba jechał samochodem po raz pierwszy w życiu - zupełna obojętność) - z jednym wyjątkiem - smycz. Ożywiał się tylko na widok smyczy, nawet ogonem ruszył, siadał żeby uwiązać i iść. U mnie jest 2 tygodnie - już reaguje na mnie - nawet się bawiliśmy, ganialiśmy, przybiega, nawet jest zadowolony jak dostanie coś dobrego z ręki (bo miski ciągle się boi i czasem nie podejdzie, nawet jak ja odejdę i go chwalę), ale mimo że jego obecny "kojec" ma ponad 1000m ciągle na widok smyczy się cieszy - teraz już skacze, dopada do nóg żeby się załąpać na smycz. Wczoraj nawet odszczeknął sąsiadowi :lol:. No i spacerujemy sobie, bo mnie też to dobrze robi :). Dziecko było zszokowane, jak usłyszało, że na spacerze piesio biega i skacze. No i tu najważniejsze: [B]to co robicie dla piesiów "tylko" chodząc z nimi na spacery to coś wielkiego i ważnego! [/B]Mają w schronisku jedzenie, dach nad głową, nawet weta - ale to dla nich nie jest ważne - ten spacer to dla nich wartość. Czasem to jest jedyna radość, jaka spotyka zwierzaka w całym jego życiu. Na szczęście mój Kubuś też miał takiego Opiekuna jak Wy - pewnie go wspomina bo zrobił mu dużo dobrego... A jak już przejdę na emeryturę to wezmę trzy takie Murki do domu i ze dwa Kubusie na podwórko i dopiero będziemy hasać! Możecie mnie złapać za słowo, tylko do tej emerytury to jeszcze -ojej. Pozdrawiam ciepło wszystkich psich przyjaciół (i kocich też)
  3. witam wszystkie troskliwe Cioteczki, tak sobie tu czytam i włos mi trochę staje na głowie - ze złości Wy tutaj szukacie, ratujecie, przygarniacie psie biedy, ostatnie grosze wyciągacie, martwicie się itd.... Moja córka chce wziąć psa ze schroniska na Paluchu w Warszawie - jak wybierała sobie pieska, jakiś Ciapuś ją zaczepił żeby go adoptowała - no to mu obiecała i co??? Ten, którego sama wybrała został "wyszarpany" bo inaczej nie można tego nazwać już po 2 tygodniach zabiegów. Nie chodzi o sprawdzenie czy weźmie dobry człowiek, sprawdzenie go , ale ... no właśnie o co? Pies był 6 lat w schronisku - to chyba było całe jego życie, bo jest tak dziwny, że podobnego psa nie widziałam, - owszem nakarmiony, nie był bity a reszta - totalna choroba sieroca. Jest teraz u mnie - spokojny, kochany - ale reaguje tylko na smycz = spacer (choć teraz jego "boks" ma ponad 1000m) - to dobro, co dali mu wolontariusze. Ale trzeba było o niego walczyć! Ten drugi - co sam się prosił - jest w schronisku ok 1 roku i upływa drugi miesiąc jak córka próbuje go "wyszarpać". Proponuje wszystkie możliwe wersje (kastracja na dziś, rekomendacje weterynarzy - ma inne zwierzęta i co tylko chcą), nie jest to też żadna rasowa piękność - ot zwykłe psisko - i mimo, że pies ma kartę "do adopcji" ciągle siedzi w schronisku. Pewnie skończy się na interwencji telewizji i służb weterynaryjnych, ale przecież nie o to chodzi. Tak mi się wylały żale, nie wezmę Robinka bo mój Kubuś na razie wszystkiego się boi, ale pozdrawiam was Cioteczki ciepło I jeszcze wszystkim schroniskowym wolontariuszom prześlijcie psie całusy za wszystko co dali swoim pupilom.
  4. Dzięki kochane. Potrzebuję jeszcze jakiś namiar na psią opiekunkę z mojej okolicy - kierunek Warszawa, Otwock, Mińsk, jeżdżę też do Legionowa - dla dużego seniora jedzonko zostało i może coś jeszcze - nie warto wysyłać bo strasznie ciężkie. No i zamówiłam budę dla małego...
  5. W sobotę 26.10 odszedł mój najlepszy Przyjaciel, Opiekun i najpiękniejszy Pies - Gaspar. Pobiegł na spacer ze swoim ukochanym Panciem. Po cichutku i spokojnie - tak, żeby nie zmartwić za bardzo i nie sprawić kłopotu. Teraz razem spoglądają na mnie zza błękitnej chmurki. Danka [IMG]http://i53.tinypic.com/11lneoj.jpg[/IMG]
  6. I jeszcze pancia prosi o podpowiedź jakie witaminki dla mnie będą najlepsze:niewiem: - ale takie super super ekstra i żeby na serduszko były dobre i na chęć do ganiania burasów i jeszcze w pastylkach :eating:- nasz wujcio wet da wszystko, ale byśmy chcieli wiedzieć (a cena taka najlepiej żeby mało zer było na końcu), coś na łapy to ja dostaję, ale one też nie bardzo chcą biegać. A jakbym ja czasem prawdziwe żółtko od naszej prawdziwej kurki pożarł to by było ok? (może być i 5:diabloti: - bo to przecież od wagi konsumenta zależy:evil_lol:)
  7. [quote name='Mysza2']Aż się boję zapytać czy kogut jeszcze przy życiu :diabloti:[/QUOTE] :evil_lol: Ja jestem bardzo grzeczny i spokojny - a tu jeszcze stado kur do pilnowania - przecież nie będę za nimi latał (ja już po prawdzie wcale nie latam tylko spaceruję dostojnie;)) - ja nadzór prowadzę - kolega Kogut za dozorcę robi:eviltong:, pancia jaja zabiera, panciątka oblizują się na udka kurze:razz:, kurki czekają na robaki, robaki czekają na deszcz, deszcz pada ...
  8. [quote name='Bjuta']Gasparku! Jakie Ty będziesz miał pracowite wakacje!!! To wszystko pilnować! I dbać, żeby dla Ciebie i Pańci niczego nie zabrakło! I jeszcze być w dobrym humorze!!! Oj, oj... pracowity czas... Trzymam za Ciebie kciuki!![/QUOTE] :turn-l:no chyba!!!! Tak naprawdę to pracują - Panciątko i Cysterka - reszta się obija:diabloti: i czeka na dobre rzeczy :cool1: Pracowity Pies
  9. No i Cioteczki - Figa! Figa - tak się nazywa psinka i figa - nie mam siostrzyczki! Okazało się, że jak Figa zobaczyła swoją smycz w rękach jakiegoś dziecka (miało odprowadzić do domku), pomyślała że ją zabiera i strasznie się rozpłakała. Panciątko stwierdziło, że już przepadło - Figa zostaje z nimi :roll: - no i teraz Czika ma siostrzyczkę a ja tylko dwie przyrodnie:eviltong:. A teraz to zaczną się schodzić do panciątka wszystkie psy i koty - pańskie i bezpańskie - bo Figa rozpowie, że tam ich gromada już jest (jeden już przyszedł, ale właściciel został odnaleziony i zabrał piesa). Same baby tam są zresztą (no teraz chyba jeden chłopak przybędzie - Albert:megagrin: - a wiecie kto to taki?). No i chyba brakuje kogoś z Mazur - ale już mało miejsca jest. To ja Wam wszystko powiem: nasze dziewczyny: Panciątko - wszystkie zwierzaki ją kochają (może robaki trochę mniej?) - pochodzi z Warszawy Micia (Misia) - rasowy czarny kot prosto z praskiego podwórka (rządzi w domu) Bura (Spaślak - nie wiem dlaczego?) - rasowy kot prosto z ulicy Czika - rasowy pies prosto ze schroniska w Stargadzie Szczecińskim (rasa bliżej wyżła) Figa - rasowy pies rodem spod Rzeszowa (rasa bliżej .... [I]wpisz dowolnie[/I]) Cysterka - rasowy koń rodem od znajomych Czarna - (to już druga czarna) - rasowy koń prosto od chłopa z Ustrzyk Dolnych (albo Górnych?) I w końcu jeden chłopak - Albert - kuc z Mazowsza - trochę większy ode mnie ale podobno całkiem sympatyczny Pchły i takie inne - zostały załatwione odmownie:evil_lol: przez jakiegoś wujcia weta. Ja tylko patrzę jak się to wszystko zwali do nas :crazyeye: i będzie chciało jeść:shake: i jakiś domek :-o - zadepczą nam wszystkie kwiatki!!!! Ale mam kumpla - Koguta - jakoś poradzimy sobie :lmaa: - porządek będzie :lol:. To ja lecę, pa Wasz Gaspar
  10. No i jeszcze nie pisałem, że dostałem taaakie duże legowisko, i panciątko może zrobi zdjęcia i tu wklei i... oj długo nie pisałem no to pa G
  11. Rewelacja Cioteczki!!!!:lol: Mam Siostrzyczkę!!!! Siostrzyczka złapała Panciątko na drodze pod Rzeszowem (wszystko pasuje: ja - z Zabrza, Czika ze Stargardu Szczecińskiego, Piesia z Rzeszowa, kto z Suwałk???) Dokładnie tak: Panciątko sobie jechało po konika, a na drodze piesio gonił strasznie samochód - podobno 3 km tak leciał - jak się dziewczyny zatrzymały to piesio tak stanął przy drzwiach, że nie było innej opcji jak tylko wziąć. No tak - każdy piesio chciałby żeby nasze panciątko go przygarnęło. Panciątko zadzwoniło do mamci, że jest już gospodarz na rancho - tylko robić budkę i brać!!! No i potrzebujemy chatkę dla mojej siostrzyczki - to ma być pies w zasadzie ogrodowy, strasznie groźny :Dog_run:w ogóle obrońca posiadłości :evil_lol: (już wiemy, że nie boi się gołębi:eviltong:). Rozmiar i rasa jest w sam raz - rasa wszelaka, rozmiar jamnik+, charakter doskonały (na kanapę), umie chodzić przy jednej nodze (przy nodze panciątka chodzi każdy pies), je wszystko (trochę boczki zapadnięte, ale podreperujemy). Piesia jest czarna podpalana, ma pysio przytulaśny, jeszcze się nie nazywa - teraz reaguje na wołanie Czika. Dostała już wszystko od wujcia weta, obróżkę i smycz, ja się już cieszę chociaż jeszcze nie widziałem - przyjedzie w piątek do domciu. Nie mamy chatki (niektórzy mówią buda - ale to ma być wypasiona chata z firankami:roll: i kwiatkami) na średnie mrozy. Dużych mrozów już nie będzie:shake:. Piesia nie może zostać na stałe w domku bo ja bardzo długo sam w domku wytrzymuję (no i spokoju mi trzeba), ale inny piesio to niekoniecznie (do zimy ma się przyzwyczaić). Jakby Cioteczki miały jakiegoś miłego Wujcia z młotkiem, w okolicy Warszawy to byśmy go zaprosili na małe robótki do nas - w ramach wynagrodzenia możemy podzielić się jajami i burasem. Pancia chodzi po płocie i ogląda czy dziur nie ma, nasze kurki mają ostatnie chwile wolności a ja czekam na siostrzyczkę:multi: Aha - ona będzie trochę młoda - tak około roku - może będzie mi mówiła "wujciu"? Wujcio Gaspar
  12. [quote name='Mysza2']A wiecie że 16.01 minęły 2 lata odkąd Gaspar grzeje pupinę w domku:)[/QUOTE] a wiemy :cool1:
  13. Sabciu - wilki poczekają! U nas miejsca jest dużo i pola wielkie i jeszcze łąki nad rzeką (tam mi nie pozwalają biegać samemu), zaprosimy sobie jeszcze Czikę i zrobimy psią balangę - burasy na tę okoliczność jeszcze tuczę (pan w żółtym samochodziku wjechał przed śniegiem - to mam jedzonko w torebce, burasy na czarną godzinę i dla gości. A teraz jeszcze przyszło więcej.) A Panciątko Cziki to dopiero smakołyki przywozi!!! Tylko wujcia weta nie zaprosimy bo on nam każe schudnąć i jeść same warzywa. :shake: Wujciowi wyślemy jaja od kurek bo ma małego wnusia - to nie będzie bardzo krzyczał :eviltong:
  14. to teraz na polowanko! jakie zamówienia? Króliczek? Sarenka? Dzik? Wiem! Upoluję sąsiada!!!! [IMG]http://i45.tinypic.com/2501ow5.jpg[/IMG]
  15. ... dostanę buzi??? [IMG]http://i50.tinypic.com/34etchj.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...