[quote name='tatankas']Pani Diana nigdy nie używa prądu.Chodzę tam od kilku miesięcy,mój pies jak tylko ją z daleka widzi to leci jak szalony się przywitać,gdzie poszłam na szkolenie ze względu na to,że pies jest lękliwy,boi się obcych.Na pierwszych zajęciach pierwsze jej(Diany) słowa to takie,że nie używamy kolczatek ani prądu,to co dopiero ty pier......
Szkolenie nie polega na pokazywaniu psu kto rządzi,ale na współpracy i to jest główna różnica.Pan Stasiu pokazuje jak psa ułożyć,jak pokazać psu,że to my rządzimy.Pani Diana uczy właścicieli jak odczytywać psie zachowanie,jak ma właściciel się zachować w danej sytuacji,by pies zrobił to czego oczekujemy.WSPÓŁPRACA TO SUKCES SZKOLENIA A NIE SIŁA.[/QUOTE]
To proszę sie pani diany zapytać czy podczas szkolenia nie uciekł jej pies, jak bede miał czas to poszukam ogłoszeń że pies uciekł z psiej farmy majac na szyi obroże elektryczna.Jestem ciekaw co pani diana by zaproponowała komus jak by przyszedl z ON długowłosym??
Co kazała by kupić pasek?<haha>
No szkolenie nie polega na pokazywaniu siły przy psach typu york tylko przy psach dużych gabarytów, miło by ci było gdy podczas szkolenia pies na ciebie warczał, a przy komendzie waruj gdybyś sie schylała żeby psa położyć pies by sie na ciebie żucił. Dla tego Pan stanisław patrząc na zachowanie psa chce go sprowadzić do parteru a nie żeby gryzł wszystkich