:placz:
dzięki Belu za sms, nic nie przeczuwałam...
Zupełnie się tego nie spodziewałam, myślałam, że Fridusia ma jeszcze czas,że odwiedzę ją wreszcie na urlopie, wygłaskam, przytulę się...wezmę od niej trochę energii do życia. Nie mogę zniesć myśli, że jej już nie zobaczę :placz:
Bidula kochana niezbyt długo cieszyła się Onkowym Rajem... ale to były chyba najlepsze miesiące w jej życiu...
I śmierć też miała najlepszą z możliwych - zasnęła wtulona w psich towarzyszy :bigcry:
bardzo dziękuję wszystkim, którzy okazali serce tej cudnej staruszeczce, ona teraz jako ta ćma - duszek dobry będzie Was nawiedzać i wspierać w pomocy innym psiakom, a szczególnie:
Czarodziejko, Julko - dzięki za Wasze kochające serca i dobre ręce
i Tobie Belu - byłaś jej ziemskim aniołem stróżem - teraz Frida będzie stróżować przy Was
:-(:-( nie mogę pisać
wrócę jak to jakoś przeżałuję
Żegnaj piękna Frido
mam nadzieję, że mi wybaczysz niebycie
do zobaczenia ...kiedyś