Witam,
Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta Moriska, czy kogoś ciekawi, co u tego cudownego Psa, ale czułam się w obowiązku dopisać, że dziś poszedł hasać za tęczowy most. Dziękuję tym, którzy zrobili post o Nim, inaczej bym nigdy nie znalazła Go na świecie. Dziękuję tym, którzy pomogli w Jego drodze do mnie. Był to naprawdę wyjątkowy charakter: oddany, wierny, kochający całym sobą, radosny, dobry, wpatrzony w swojego człowieka. To był zaszczyt być jego właścicielem. Spędziliśmy ponad 14 lat razem, o kilka przynajmniej za mało...