Hej! Szafirek już w drodze do domku :) Tymczasowego, ale ważne, że opuścił schron :) Był u mnie przez pół dnia i super dogadywał się z moim mixem labka :) On też miał łatkę agresora, a okazało się, że obydwa raczej unikają konfliktów :) Niestety trochę poszczekiwał i zawarczał na widok nowych opiekunów, zwłaszcza nowego Pana - ja pierwszy raz widziałam u niego taką reakcję, ewidentnie mógł zostać skrzywdzony przez jakiegoś faceta :( :( :( Poza tym tyle się dzisiaj działo, pierwszy raz zobaczył dziesięciu ludzi na raz, do tego znał Magdę, jej męża, prawie całą moja rodzinę, a oni byli nowi... A obcych w schronisku też witał szczekaniem. Jemu trzeba dać trochę czasu, jest oszołomiony całą tą sytuacją... Do Magdy i do mnie też z początku podchodził z dystansem, a po kilku spacerach świrował na nasz widok :) Ale podobno w samochodzie już się przytulał do nowej pani :) Musi być ok! Oby jeszcze tylko fajny DS znalazł :)