Jump to content
Dogomania

irrational

Members
  • Posts

    144
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

Converted

  • Location
    Kraków

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

irrational's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. długo nie zaglądałam a tu takie rewelacje!!! :D okropnie się cieszę!!! Dziewczyna wreszcie się doczekała :) pasuje idealnie do tego miękkiego posłania ;)
  2. bo kota, jak bratanek jest w domu, to zwykle nie uraczy się zbyt wiele :P :D może następnym razem ;) dziękujemy bardzo!!!
  3. :) oj wszystko w jak najlepszym porządku! Obecnie trochę doskwierają nam upały, ale z resztą dajemy radę ;) link do albumu, dzisiaj dodałam filmik i zdjęcia ze spacerku ;) [url]https://picasaweb.google.com/blasiak.izabela/Edus?authuser=0&authkey=Gv1sRgCKGTl5K9473xrwE&feat=directlink[/url] Upalnie Wszystkich pozdrawiamy!
  4. [quote name='Kava'] w czasie twojej nieobecnosci nic sie nie dzieje, /nic zlego/ czyli sobie prawdopodobnie pogawedki ucinaja zeby skrocic czas oczekiwania.....[/QUOTE] no tak, bo jak wychodzę, to chłopak koncentruje się na poszukiwaniach mnie! :D wtedy kota schodzi na drugi plan :P nowe odkrycie mojej mamy, bo ze dwa razy była z nim sama w domu- Mówi, że jak wychodzę jest niespokojny, ale bardziej ze strony aktywno-poszukiwawczej ;) chodzi po całym mieszkaniu i szuka i wącha to tu to tam..., od czasu do czasu przystanie i utnie sobie drzemkę, ale po chwili wyrusza na dalsze 'poszukiwania' :D i dopóki nie znajdzie (czyt. nie wrócę), nie zazna spokoju :P może to być również wynikiem tego, że odgłosy czyjejś obecności nie ustają, ale żaden z nich nie należy do mnie (?) mam jednak taką cichą nadzieję, że jak chata jest naprawdę pusta, to Edu realnie idzie spać :D po co tyle nerwów... relaksik wskazany ;) Edek chyba już ma taką naturę... wiecznie czegoś mu 'brakuje' i nucha i niucha... jak już ja jestem, to bardzo chce kotę, ona oczywiście (jeszcze?) nie ;) chociaż coraz częściej mi się wydaje, że w wielu swoich wybrykach, stara się go prowokować, jednak gdy ten zareaguje zanadto entuzjastycznie (co dalej mu się zdarza), to już/jeszcze jest dla niej byt wiele i podfukuje czy odstawia inne kocie koncerty :D no i tak się dzieciaki droczą :) ciekawe co będzie, jak już 'odnajdzie' kotulę? czego wtedy będzie poszukiwał..? ;)
  5. [quote name='wellington']Typowe kocie zachowanie :lol: Czekam az napiszesz ze kota mu sie przed nosem przewija z ogonem na sztorc jak antena ;)[/QUOTE] oby jak najszybciej !!! :D
  6. [quote name='BUDRYSEK']co tam u Was?[/QUOTE] coraz rzadziej tutaj zaglądam... a dziękujemy, jakoś sobie radzimy ;) co ja mówię, jest naprawdę fajnie!!! :multi: dużo biegamy i spacerujemy, ale też na bieżąco się dyscyplinujemy ;) stosunki z kotą - poprawne i jest coraz lepiej :) chłopak przestał już się tak ekscytować w jej obecności, więc coraz częściej ośmielona myka mu przed nosem, a nawet wykłada się w Edka legowisku :evil_lol: jednak tylko gdy jego tam nie ma... ;) mimo tego, notorycznie jak psiak próbuje się bezpośrednio do niej zbliżyć, to albo fuka albo przeraźliwie wyje, więc muszę dalej mieć sytuację pod kontrolą ;) na szczęście, jak zostają sami, to jest spokój, bo żadnych śladów walki nie odkryłam :evil_lol: kota na kanapie, a pies w oczekiwaniu na mój powrót czatuje przy drzwiach :razz:
  7. [quote name='BUDRYSEK']pozdrawiam Rodzinke Edzia i przesylam miziaczki dla niego :)[/QUOTE] dziękujemy!!! wszyscy miziamy się na bieżąco ;) :DDD
  8. :) no i dzisiaj żadnej porannej niespodzianki nie było :D chłopak grzecznie spał dopóki nie dałam sygnału gotowości do spaceru :D oby tak dalej! ;)
  9. [quote name='paoiii']dziś byłam z Torgalem na wybiegu, nie moge sie nadziwic ile w tym psie jest energii!!! on bez tej jednej łapy chyba naprawde moze nabierac wiekszych prędkosci :D postaram się dodać krotkie filmiki i niech ktoś sprobuje powiedziec ze to jest niesprawny pies...[/QUOTE] :) taki uroczy!!!! :)
  10. no tak cichutko, bo już pierwsze koty za płoty :D właśnie wzięliśmy kąpiel po wieczornym spacerze, piesio już na legowisku - jedynie po prysznicu się tam kładzie, w innym wypadku jest mu za gorąco ;) chłopak zaczął mi niestety w nocy sikać :( dniami jest spokój, bo cały czas jesteśmy razem, ale niestety w nocy hula po przedpokoju i kuchni, niestety 'robiąc swoje'. Mam nadzieję, że szybko się nauczy, bo nie wiem ile jeszcze mój parkiet będzie w stanie przyjąć płynów :D Poza tym muszę go nauczyć, że nawet gdy przerwy między spacerami są długie, nie wolno mu ot tak sobie sikać. Teraz jestem na miejscu i mogę wychodzić nawet co godzinę, ale później będzie gorzej... Więc bieżąco walczymy z sikaniem! :D Niestety musieliśmy już zaliczyć wizytę u weta, bo nie rozumiem jak, ale nie usunięto mu (wszystkich?) szwów z siusiaka po kastracji. Częściowo zaczęły one wrastać, ale były odrzucane przez organizm i potworzyły się stany zapalne :( Przeraziłam się, kiedy kilkakrotnie zobaczyłam, jak Eddie dosłownie próbuje wyrwać sobie siusiaka :( następnego dnia zobaczyłam, że zaczerwieniony obszar się powiększa i nic, trzeba było pilnie iść do weterynarza. Przy miejscowym znieczuleniu, piesio miał wycinane szwy. Było to naprawdę paskudne! :( stan zapalny i ropień były tak rozległe. Z zewnątrz poza zaczerwienieniem nie było nic widać, ale po nacięciu, wypłynęła krew z ropą. Nie wiem, w jakich warunkach Edward był kastrowany, ale jeżeli nie było to hurtem w schronisku, to radziłabym z uważać na weta, w którego był rękach :( W książeczce zdrowia przy kastracji, nie ma nawet żadnego podpisu czy pieczątki lekarza...(?) Mimo tych przejść, już czujemy się dobrze. Dzisiaj idziemy właśnie spać, żeby jutro na nowo walczyć z pokusami sikowymi i innymi 'niebezpieczęstwami' dnia codziennego :D a co do Gałki, to... brak słów... z drugiej strony cieszę się, ale przeczuwałam, że dla niej domek znajdzie się błyskawicznie ;) nam z Edzikiem jest razem dobrze, chłopak już na tą chwilę w ogień by za mną wskoczył ;) nawet weterynarz, u którego byliśmy powiedział, że żaden inny pies bez narkozy nie pozwoliłby sobie zrobić tego zabiegu, który Ediś tak dzielnie zniósł. Jest mega posłuszny i pokorny (względem mnie :D). Odkąd zmieniliśmy stronę chodzenia na smyczy na moją prawą, maszeruje idealnie!, co potwierdza fakt, że na lewe oko częściowo widzi :) Nie wyobrażam już sobie tego domu bez niego!!! :)
  11. [quote name='Ank@']Ostatnio jak byłam u Mony, czyli w niedzielę w pewnym momencie Mona położyła się kołami do góry i chciała żeby jej brzusio głaskać :loveu:[/QUOTE] ojej!!!!!!!!!!!! :D
×
×
  • Create New...