Przeczytałam wątek od deski do deski. Moim zdaniem jej właścicielka ją biła. Chciała psa idealnego a tu...siku. Płaczące dziecko, sprzątane sików no i do tego pies, który się jej boi - wytrącało ją z równowagi. To moje zdanie. Bo innej odpowiedzi na to, dlaczego Czoko u niej nie chciała wyjść spod łóżka a u Furciaczka wręcz przeciwnie, znaleźć nie mogę.