razem z mezem chcileismy kupic psiaka. zawsze o takim marzylam. zreszta mielismy w planach zalozyc normalna hodowle i tym sie chcialam w zyciu zajmowac. znalezlismy kilka hodowli miedzy innymi ta z pszczyny. nie umieleismy sie zdecydowac jednak stwierdzilismy ze ta bedzie najlepsza poniewaz juz sa szczeniaczki jest niedaleko nas no i tysiak to tez nie duzo jak na psiaka z rodowodem. zreszta dodatkowym atutem bylo to, ze ta hodowla wspolpracuje z jakims osrodkiem i tak oodaje 10 % ze sprzedazy. zdzwonilismu sie z ta kobieta i juz na drugi dzien jechalismy po pieska. po przybyciu przedstawilismy sytuacje dlaczego chcemy pieska a mianowicie suczke ze chcemy zalozyc hodowle, jezdzic na wystawy itd. kobieta nas zapewnila ze nic nie koliduje. ze bedziemy mogli ta hodowle zalozyc, ze pomoze nam w tym powie co i jak. gadala nam o tych rodowodach wystawach itd. bylam zachwycona. niestety nie mialam okazji widziec jak trzyma inne psy tej rasy natomiast widzialam jak trzyma inne psy. miala kojec gdze bylo kilkanascie psiakow i to w takim stanie ze szkoda gadac. poruszylam ten temat to pow ze to nie jej a jej brata. no nic temat sie urwal. spisalismy umowe, pokazala nam ksiazeczke zdrowia, podbite szczepienia i odrobaczenia. pieska nam wykapala dala wyprawke i pojechalismy do domu. po jakims czasie piesek zacal sie dziwnie zachowywac. caly czas sie drapala, strasznie jej jelitka stawaly, nie wiedzielismy co sie dzieje. zgadalismy sie ze znajomym ktory ma swoje hodowle innych ras zobaczyl psiunie i pow nam jasno, ze ma cos z uszkami, ma przepukline, krzywy zgryz, no i okazalo sie ze jest tak zarobaczona ze te robaczki wrocily do żołądka! a rodowod to jedna wielka sciema, tatuaz sie nie zgadza, a psy ktore wpisala w rodowod to psy jego znajomego. z nerwow zazwonilismy do tej kobiety zrobilsmy awanture ze nas oszukala ze mowila o wystawach itd a ona stwierdzila ze nam mowila o tym ze nie jest w zwiazku krynologicznym a wystawy bedzie robic u siebie w ogrodku! pow ze mamy przyjechac to ooda kase za psa. pojechalismy, wziela nas do lekarza znajomego ktory OCZYWISCIE pow ze pies jest zdrowy (a co mial pow jak byl oplacony). jesli chodzi o kase to nie chciala oddac tylko obiecywala przelewy a pieska jhej nie zostawilismy bo slyszalam co robi z psami ktore sie nie sprzedaly albo sa chore. ogolnie piesek jest u nas 3 miesiace ale nadal jest bardzo drobniutka mimo ze jej codziennie podajemy witaminy, rozne odzywki. jestemy pod stala opieka lekarza a i tak powoli dochodzi do zdrowia:( jak na swoj wiek powinna juz byc duzo wieksza i bardziej postawna. a kobieta do dzis sprzedaje chore psiaki i w dalszym ciagu obiecuje rodowody. z ta kobieta trzeba cos zrobic. z tym ze nie jestem pewna czy sie da. bo ponoc wszystko ma zarejestrowan, legalne i na wszystko ma dokumenty.