WAŻNY POST
Dziewczyny nie wiem jak to napisać, ale boję się, że cudu nie będzie.... . Okazało się, że Argus ma nieuregulowaną sytuację prawną i córka zmarłej właścicielki wczoraj go odebrała i to chyba nie jest cud , na który czekałyśmy. Do tej pory nie bardzo interesowała się Argusem, mimo, że to ona podarowała Argusa swojej starszej mamie. Na operację Argusa złożyli się sąsiedzi, w wyprowadzaniu psa też pomagali, po śmierci właścicielki to właśnie Aga - sąsiadka, rozpoczęła poszukiwanie Domu i umieściła Argusa w hoteliku. Córka właścicielki zareagowała dopiero jak znajoma jej powiedziała, że są ogłoszenia w sprawie domu dla Argusa. Wygląda to dla mnie tak, ta pani boi się opinii znajomych, natomiast piesek w tym wszystkim nie jest najważniejszy. Aga będzie starała się o pisemne zrzeczenie się psa na rzecz Fundacji Psi Los. Nie wiem co dalej i co z tego wyjdzie. Bardzo mi przykro, że na razie tak to wygląda. Dziękuję wszystkim, którzy myśleli o Argusie i starali się mu pomóc.