Wczoraj Żuczek razem z Panią ubierał choinkę. Wszystko go interesowało wąchał gałązki, bombki, chodził za każdym krok w krok. Wszystkiego jest ciekawy, wszystko chce poznać. Najlepsze się zaczęło gdy poczuł zapachy z kuchni. Pan przyprawiał mięsko, zapach czosnku, smażonej kiełbaski i Żunio w nosie już miał choinkę.
W kuchni siedział "murem" rozkochanym wzrokiem wpatrzony w Pana i czekał na smaczne kąski (i się doczekał).