Witam
Szukam pomocy odnosnie poprawienia zachowania mojego prawie 2 letniego Sybieriana Husky. Pies jest ze mna od szczeniaka. Od malego byl wyprowadzany na spacery, dodatkowo bieganie z wlascicielem oraz mozliwosc swobodnego poruszania sie po ogrodzie. W domu jest super poslusznym psem realizujacym wiele komend ktore zna. Jednak problemy pojawiaja sie gdy wyjdzie za drzwi.
1. Na widok innych psow kladzie sie i za zadne skarby nie chce isc. Gdy pies sie zblizal moj Husky jak byl maly z tej pozycji wyskakiwal do zabawy od pewnego czasu wyskakuje i warczy klapie skacze z taka sila az sie przydusza na obrozy. Z dedukcji wyszlo mi ze warczy i chce zjesc tylko osobniki plci meskiej. Z suczkami nadal chce sie bawic
2. Notoryczne ciagniecie na smyczy. Kompletna gluchota na polecenia. Potrafi sie dusic obroza lecz nie zwalnia. Dodatkowo pies jest bardzo silny (33kg psa zaprzegowego) i przez to nikt poza mna nie jest w stanie go wyprowadzac poniewaz moze zostac przewrocony. Najgorzej jak zlapie trop lub w odleglosci nawet 100m zobaczy jakies zwierze. Wtedy po trupach do celu.
3 Dziwne fobie i leki. Nagle sobie cos uwidzi i za nic nie chce isc cofa sie ucieka ze strachem w oczach. Czasem jest to osoba dziwnie ubrana czasem bilbord reklamowy i ostatni hit dosc tloczne miejsca (przyklad z ostatnich dni za nic nie chcial przejsc przez Krupowki w Zakopanem). Dodam ze pies od malego byl brany w rozne miejsca wiec jest uspoleczniony.
Prosze o jakies rady. Przeczytalem juz mnustwo postow, ksiazek. Stosowane byly przysmaki (szybko sie mu nudza i zadko wygrywaja z atrakcjami srodowiska), realizowana metoda Jan Fennell i nic nie dziala. Jeszcze nie widzialem psa tak zachowujacego sie na spacerach jak moj :/