Tu znowu DT :) pozwole sobie przekleic to, co napisalam na forum haszczakow
Zastanawialam sie nad tym, czy by Lorki nie wziac na stale do siebie. Jest jednak kilka problemów i sadze, ze lepszym rozwiazaniem bedzie znalezienie jej naprawde dobrego, stalego domu, gdzie nowi wlasciciele poswieca jej duzo czasu i uwagi. Chociaz u mnie na pewno tez ma nie najgorzej [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG]
Dzien zaczynamy od dlugiego spaceru: ja, Lora i Buba (moja starsza suczka), lazimy i biegamy sobie po mokotowie. Do psiakow ciekawa, koty i ptaki chce gonic. Wesola, zywa, skacze jak mala koza [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] Przestala sie bac samochodow i skrzyzowan. Lora niespecjalnie lubi jesc, ale costam zawsze przegryzie, tylko trzeba jej zarcie wysypac na podloge - z miski nie zje. Posilki dostaje 2-3 razy dziennie, po spacerach, tylko tak jak mowie nie zawsze chce jesc. Kiedy nie ma mnie w domu czasem cos z Buba rozwala, ale tylko wtedy, kiedy moja nieobecnosc sie przedluzy, staram sie jej nie zostawiac wiecej niz 4-5h bez spaceru. Niestety, zostawiona w domu sama tzn. kiedy sprobowalam wyjsc na spacer tylko z Buba, wczesniej bedac na spacerze tylko z Lora - wyje i to namietnie. W domu sie raczej nie zalatwia, zsikala sie tylko w sobote rano, chociaz w piatek ze spaceru wrocilysmy po polnocy, a w sobote tez nie spalam jakos dlugo. Bylysmy na dlugim spacerze na Polach Mokotowskich i wielka frajde sprawilo jej bieganie - przypielam ja do Buby, i mimo ze troche sie plataly, wybawily sie mocno [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Lora nie ma zapedow uciekinierskich, jednak samej jej na pewno nie spuszcze.
Do dzieciakow bardzo spokojna, nawet bardziej otwarta niz do obcych doroslych, chociaz potrafi obwachac osobe, obok ktorej przechodzimy na spacerze. Ogolnie nie ma w niej cienia agresji, jest bardzo pogodna, zabawowa i w ogole [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Szczerze mowiac - dla mnie pies idealny. Ale wymagajacy. U mnie ma taki plus ze dodatkowa energie moze rozladowac bawiac sie z Buba, a odglosy zabawy potrafia mnie obudzic nawet w nocy.
Nie spi w lozku, nie pakuje sie pierwsza przez drzwi, nie ciagnie na smyczy. Chociaz z tym ciagnieciem jest tak, ze mnie i Buba nie ciagnie, a kto inny jak przejmie smycz to... musi za nia biegac.
W kazdym razie sadze, ze Lorze przyda sie osoba spokojna i zdecydowana, ktora pomoze przezwyciezyc jej leki.
To chyba tyle, jakby byly jakies pytania - odpowiem
- jeszcze co do zostania u mnie: Lora jest wymagajacym psem, a bywa, ze ja zwyczajnie nie mam czasu na zapokojenie wszystkich jej potrzeb. Mieszkam sama, wiec w razie czego nie ma innego domownika, ktory by sie nia zajal - oprocz Buby ;) nadal sie zastanawiam i nie spieszno mi z oddaniem jej. Ale jesli sie znajdzie jakis mega-fajny domek dla niej, to (z ciezkim sercem) oddam...