Tak jak napisałam sunia jest w hotelu. Kiedy ją oddawaliśmy nie wiedzieliśmy, że wiąże się to z tak dużym obciążeniem finansowym. W sumie z dobrego serca przygarnęliśmy psa niewiadomego pochodzenia porzuconego na mrozie. Zbieg okoliczności sprawił, że trafiła do hotelu. Mam nadzieję, że szybko znajdzie dom, bo szkoda suni. A z pieniędzmi też u nas nie aż tak dobrze, więc narazie pomagamy jak możemy. Wiem, ze 7-letni pies ma małe szanse na adopcję, ale lepsze takie rozwiązanie niż schronisko, gdzie pewnie długo by nie pożyła. Może u kogoś z was znalazłaby miejsce w domku tymczasowym?