jola_d
Members-
Posts
28 -
Joined
-
Last visited
jola_d's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Jego czas jest ograniczony dlatego,że po jego przyjęciu do schroniska i uznaniu za psa agresywnego dostał tylko dwa tygodnie życia. Później miał być uśpiony.Obiecałyśmy z jedną z wolontariuszek Fundacji Kot,że postaramy się znaleźć mu dom. W tym czasie zgłosiły się dwie osoby zainteresowane adopcją psa, jednak jak się później okazało, obie niepoważne.I dlatego pies jeszcze żyje. Nie oglądał go, żaden trener.
-
Witam! Jestem nowa w tym temacie i szukam pomocy dla psa z wątku [URL="http://http://www.dogomania.pl/threads/198961-Pilnie-potrzebny-DT(DS)-dla-Rudego-smutnego-i-przera%C5%BConego-psa-ze-schroniska.-Toru%C5%84"]http://http://www.dogomania.pl/threads/198961-Pilnie-potrzebny-DT(DS)-dla-Rudego-smutnego-i-przera%C5%BConego-psa-ze-schroniska.-Toru%C5%84![/URL]! Jeśli mogłybyście pomóc w jakiś sposób byłabym wdzięczna.Temat jest cały czas gorący, bo Rudy ma mało czasu. Do Toruńskiego schroniska mają być przyjęte psy z interwencji tak więc będą potrzebne wolne miejsca.Rudy jest w tym momencie do "odstrzału". Bardzo proszę o wszelką pomoc!!!
-
Też uważam,że to szczęście,że pies tam nie trafił. Wyczułam tego gościa po jednej rozmowie telefonicznej.Tylko dziwne,że Justyna rozmawiała z nim prawie miesiąc i nic nie wykumała. Może nadają na tych samych falach? Teraz przez niego pies stracił cenny czas i nie wiadomo co dalej. Dziś byłam w schronisku i dowiedziałam się,że mają być przyjęte psy z interwencji i w związku z tym Rudy powinien zniknąć jak najszybciej. Tylko gdzie??????? Dziewczyny proszę pomóżcie i podpowiedzcie coś,bo ja w tej chwili chyba już to sama ciągnę.Nie mam pomysłów co dalej!
-
Może zacznę od tego, że dziś byłam u Rudego. Zaszła w nim przemiana. Na spacerze był nie do poznania. Chodził powoli jak nigdy i słuchał moich komend. Tak jakby nabrał zaufania. Został wykąpany. Jest czyściutki i piękny.Tylko te smutne oczy. Rozmawiałam z panią ze schroniska. Opisała mi co się wydarzyło w niedzielę kiedy to p.Bartosz miał przyjechać po Rudego. Niestety nie przyjechał lecz zadzwonił, że biegnąc do metra w drodze do pociągu, złamał rękę. Dla mnie ściema. Zresztą nie będę komentować tej całej historii. Może dobrze się stało. Widocznie tak miało być. Niby ma jeszcze kontaktować się ze schroniskiem, ale ja już mu nie ufam. Zresztą powiedział, że jeżeli w międzyczasie znajdzie się ktoś inny, kto będzie chciał Rudego to on rezygnuje. Tak nie zachowuje się ktoś komu zależy na psie. W związku z tym od nowa TRZEBA SZUKAĆ DOMU RUDEMU! RUDY ZASŁUGUJE NA DOBRY DOM! Mimo złej opinii zachowuje się poprawnie, żeby nie napisać "normalnie". Ostatnio padło określenie "pies autystyczny". Agresji nie ma w nim w ogóle. On potrzebuje po prostu opiekuna i swojego kącika. Po spacerze z Rudym wzięłam spaniela.Zachowywał się gorzej niż Rudy. Myślę,że każdy pies po wyjściu z klatki zapomina wszystkiego co umiał i dziczeje. Proszę pomóżcie szukać mu domu, chociaż DT. Nie mam doświadczenia w tej kwestii i nie wiem co robić dalej.
-
Z przykrością muszę stwierdzić,że nie mam żadnych wiadomości na temat tego kiedy ewentualnie p.Bartosz przyjedzie po psa. Skontaktowałam się z ajlii. Umówiłam możliwe terminy przyjazdu po psa. Przekazałam przez Justynę nr telefonu p.Bartoszowi. Staram się jak najczęściej być w schronisku i wychodzić z psem chociaż na godzinne spacery.W związku z powyższym moja praca leży, a co za tym idzie kasa pusta. Nic ponad to nie mogę zrobić w tej sprawie.
-
Rudy nauczył się, że jak się któraś z nas pojawia to przy otwarciu kojca bez problemu wsadza pyś w pętlę i wio biegiem na spacer. Wczoraj pierwszy raz konkretnie ucieszył się na widok Justyny. Jak ją zobaczył z daleka i usłyszał wołanie, to przeciągnął mnie po lesie kawał drogi.Skakał na Justynę i cieszył się. Później wrócił do swojej nieobecności. To, aby zaczął kontaktować to kwestia czasu i jednej osoby, która będzie go dobrze prowadziła. Mam wrażenie,że on jest taka białą kartką , którą trzeba zapisać.
-
Nie wiem jak ten człowiek ma na imię.Myślę o nim, bo on może go obejrzeć na miejscu. Proszę o kontakt z Pauliną. Myślę,że robimy podstawowy błąd odprowadzając go do kojca. Powinien robić to ktoś inny,żeby ta nieprzyjemna czynność kojarzyła się psu z kimś innym.Pewnie robimy masę błędów.Ale cóż.Staramy się jak możemy.