Mogę potwierdzić, że Wiosna o pieskach powiedziała mi wszystko jak na spowiedzi :-) Wiem, że Rudzik to przytulas i jeśli chodzi o niego to niczego się nie obawiam. O Władku wiem, że przytulasem na pewno nie jest, Wiosna nazwała go psem "bezobsługowym", więc niczego od niego wymagać nie będę. Będzie sobie biegał, szczekał i tyle :-) Myślę, że może będę podejmować próby przekonania go do ludzi, ale po rozmowach z Wiosną wiem, że to raczej będzie bardzo trudne. Ale pożyjemy, zobaczymy. Może akurat :-)
Czym urzekły mnie pieski? Władek tym, że nawet nie wyobrażam sobie jak mocno ktoś kiedyś go skrzywdził, a ja bym chciała pokazać mu, że nie wszyscy ludzie są źli... O Rudziku na początku nie myślałam, ale skoro panowie są tak zżyci. No nie mogę ich rozdzielać. Dobrze wiem jak zwierzaki potrafią się ze sobą związać. Mój pies ma w domu swojego ulubionego kota i kiedy kotek połamał nogi i był przez parę dni w "kocim szpitalu" to pies się zupełnie załamał... Nic nie jadł, siedział tylko i patrzył przed siebie. Odżył dopiero, kiedy kotek wrócił do domu :-)