Można było uznać psa za własnego i zapłacić za jego uśpienie oraz utylizację, wcześniej podpisując dokumenty, że wyraża się na to zgodę.
Jeśli chodzi o WASZE wsparcie finansowe, wydawało mi się, że była tu mowa o pomocy w leczeniu MISIA a nie jego uśmierceniu. W sytuacji mojej rodziny podjęliśmy decyzję, o przekazaniu MISIA za pośrednictwem mężczyzny wynajętego przez Urząd Miasta, do schroniska, gdzie Piesek odszedł. Zawierzyłyśmy ludziom i instytucjom, które są od tego aby pomagać bezdomnym zwierzętom.
Mnie także boli serce, jak pomyślę, co ten pies przechodził, nie wiadomo ile czasu się wałęsał, był głodny, jak przeżywał rozłąkę z właścicielem, który go porzucił i ile wycierpiał z bólu.