kiszonamamba
New members-
Posts
1 -
Joined
-
Last visited
kiszonamamba's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
[quote name='Fauka']Ja dziękuję że wpadłaś i jesteś obiektywna, naprawdę! Ja jestem głupią krową, po prostu jestem durna bo zamiast użyć mózgu kierowałam się tylko opinią hodowców a nie swoją. Bo jestem żółtodziobem jeżeli chodzi o bordery, bo mam dużo mniejsze doświadczenie z psami i uznałam że muszą mieć oni rację. A teraz mam do siebie żal, bo to oznacza że ufam bardzie innym niż sobie ale człowiek uczy się na błędach. Następnym razem odrobię lekcję lepiej, bogatsza o doświadczenia. Nie wiedziałam że takie propozycje są na porządku dziennym, myślałam ze tylko w skrajnościach.[/QUOTE] Przyznaję, trzeba było tupnąć nogą, rzucić słuchawką i wziąć się do roboty w uczeniu psiaka życia i uwierz mi, że Elwira byłaby z Ciebie dumna. Mimo, że najpierw by Ci pewnie rzuciła kilka 'miłych' słów. Nikt nie jest idealny, ale to naprawdę mądra kobieta jest, choć porywcza. Nawet bardzo. Nawet cholernie bardzo... Uwierz- WIEM CO MÓWIĘ. Także, nie bój się bordera, problemów z nim- to tylko pies. Naprawdę. Jeśli uwierzysz w siebie to z następnym szczeniakiem świetnie sobie poradzisz. Mamę też wyedukujesz- serio.
-
[quote name='motyleqq']:icon_roc: Fauka nie oddała psa. Fauce pies został odebrany, bo tak zdecydował hodowca, któremu Fauka zaufała na tym polu.[/QUOTE] Tak, Elwira wtargnęła do jej domu uprzednio wyważając drzwi i w asyście swojego męża policjanta wykradła szczeniaka... Żeby zabrać psa musiała mieć zgodę, do mnie jakoś nie przyjechała i nie zabrała mi Hippisa, a tak jak pisałam MIAŁAM DOKŁADNIE TAKĄ SAMĄ SYTUACJĘ. Może nawet gorszą, bo sama jestem pyskata więc dawałyśmy ostro w mailach i przez telefon. No i psa mimo to nie mi nikt nie wykradł. Jedna cholera, ja już w sumie napisałam to co myślę. Przyznam, że z perspektywy Fauki, czy mojej w czasie takiej sytuacji niedorzecznym było proponowanie od razu odebrania psa, ale chyba człowiek na tyle mądry jest, że może przekalkulować to czy da sobie radę czy nie z takimi czy innymi problemami. To czy da sobie radę z rodziną, która aktywnie uczestniczy w wychowaniu psa. W tej sytuacji nie było tej pewności, dlatego pies wrócił do hodowli. Ja już kończę uczestniczenie w tej dyskusji. Poniekąd winne są obie strony- jak zawsze w konfliktach, ale po Fauce, którą uważałam za świetnie przygotowaną na szczeniaka spodziewałam się dużo więcej- tak jak ona spodziewała się więcej po hodowcy. Jeśli ktokolwiek chce się czegoś ode mnie dowiedzieć to... znalezienie mnie na fb nie jest trudne. Tutaj raczej nie będę już zaglądała.
-
[quote name='motyleqq']taki pies, to nie jest mega uległy pies. moja suka [B]nigdy[/B] w życiu nie warknęła na nikogo. można z nią zrobić [B]wszystko [/B]i najwyżej odejdzie-to jest szczyt jej komunikatu, że jej się coś nie podoba. takiego psa można nazwać mega uległym, a Fauka ma prawo takiego psa mieć, jeśli taka jest potrzeba. a całej reszty w ogóle nie rozumiem, bo Fauka już wiele razy napisała, że chciała psa zostawić i pracować nad takimi 'wyskokami'[/QUOTE] Napisałam mega uległy w stosunku DO MNIE. Wiesz, też miałam problem z Hippisem, też zwracałam się z prośbą o pomoc do hodowcy, też spotkałam się z taką samą sytuacją bo poproszono mnie o oddanie psa, ale kuźwa różnica jest taka, że mnie problem nie przerósł i psa nie oddałam tylko szukałam rozwiązania. Faukę przerósł. Gdyby potrafiła sobie z tym poradzić, znaleźć rozwiązanie to nie oddałaby psa.
-
Miałam się nie wypowiadać, ale jednak się wypowiem... Jestem właścicielką Hippisa, psa z Forest Land Chilabo, nie jestem z tych właścicielek psów od Elwiry kochanych od początku, wręcz przeciwnie. Na początku, zanim jeszcze widziałam szczeniaki sprzedaż psa została mi odmówiona z pewnych dziwnych względów, po wyjaśnieniu jednak doszło wszystko do skutku, ale potem również spotkałam się z naciskami od hodowcy na oddanie psa- myślę, że kilka osób z tego forum może kojarzyć sytuację, bo była ona upubliczniona. Psa nie oddałam, po długim czasie dogadałam się również z hodowczynią. Nie jest tak, że chcę ją bronic za wszelką cenę, chcę cukrować i nie wiadomo co, bo swoje przeżyłam przez nią i ona przeze mnie zresztą też, ale... To, że szczeniak zawarczał przy zabieraniu mu mopa, czy przy zabieraniu mu kamienia??? Mój Hippis jest mega uległy w stosunku do mnie, a jednak jak był mały bardzo często mu się to zdarzało i nawet nie przyszło mi do głowy, nazwać to hucznie problemem! Zdarza mu się do tej pory warknąć na kogoś, nawet znajomego czy moją mamę, jak ktoś chce go przepchnąć, odciągnąć od czegoś czy ściągnąć np z kanapy. Ludzie do cholery to jest PIES, jak on ma wam powiedzieć, że coś mu się nie podoba?! Czy według Ciebie Fauka pies ma w ogóle prawo zakomunikować, że coś mu się nie podoba? Może mu się w ogóle coś nie podobać?? Bo inaczej niż warknięciem tego nie zakomunikuje. Pies to nie zabaweczka i przytulanka, która ma się zgadzać na wszystko. Dodatkowo jakby nie patrzeć to był szczeniak, psiak który dopiero miał się nauczyć życia bez rodzeństwa, które było jego światem do tej pory, dopiero miał się uczyć zasad życia głównie z ludźmi, więc to chyba normalnie, że na początku taki szczeniak będzie się zachowywał wobec was podobnie jak w stosunku do rodzeństwa bo tylko to zna. Sorki, ale jakoś nie wydaje mi się, żeby NAWET bordery, te NAD-psy rodziły się z wbudowaną świadomością CZŁOWIEK= BÓG, tego trzeba psa nauczyć, pokazać mu to. Dałaś sobie wmówić, że border to NAD-PIES i durne szczeniaczkowe warknięcia Cię przerosły. Nie bronię hodowcy bo ma swoje fazy (sorki, Elwirka jeśli to przeczytasz, ale wiemy jak jest :P) ale Ciebie też bym nie broniła i uważam, że z takim podejściem jakie miałaś do bordera nie poradziłabyś sobie z nim. Teraz zastanów się dobrze nad szczeniakiem bo uważam, że musisz mieć mega farta, żeby trafic na psa, który ani razu nie będzie próbował się zachować wobec was na początku tak jak zachowywał się wobec rodzeństwa. Chyba, że wybierzesz jakąś największą miotową ciotę. Choć tez nie jest powiedziane, że wyrwana ciota od rodzeństwa nie stanie się demonem dominantem czując władzę nad tak słabymi psychicznie ludźmi. A moim zdaniem border potrzebuje stabilnego i silnego psychicznie przewodnika bo inaczej wykorzysta każdą słabość i wejdzie na głowę- w tym Elwira miała na pewno rację. I nie myśl, że to sugerowanie, że border jednak jest wyjątkowy- tak zrobi każdy inteligentny pies. BORDER to nadal tylko PIES.
-
Krzesimów-wątek ogólny. Potrzebna pomoc w ogłoszeniach!!!
kiszonamamba replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
Przyznam, że temat przeczytałam do połowy tylko bo wysiadły mi oczy... Byłam dwa razy w Krzesimowskim schronisku. Za pierwszym razem moja wizyta stanowiła ostatnią szansę na znalezienie mojego zaginionego psa, którego tam nie było... Więc wzięłam średniego futrzastego rudasa. Nie był wykastrowany, był zaszczepiony od wścieklizny, miał być odrobaczony dlatego tabletki przeznaczone dla niego dostaliśmy w 'pakiecie' z psem. Nie miał dreadów, nie śmierdział, nie był matołem, nigdy w domu nie pogryzł niczego, nigdy nie nabrudził, a teraz na wiosnę będzie zdawał ze mną egzamin na trenera psów w krakowskim Alteri (mimo tego, ma 8-9lat). Podobno był tam od niedawna choć nie wiem co znaczy 'od niedawna' przy psach, które są tam latami. Mimo tego, że ewidentnie był psem, był w boksie z sukami. Przez futro faktycznie nie można było zobaczyć czy to pies czy suka, ale czemu nikt nie zwrócił uwagi na to, że podnosi nogę przy sikaniu- nie wiem. Druga wizyta była w celach 'towarzystkich' ot tak na pogaduchy (ok roku po wzięciu psa)- oczywiście razem z Kapslem- mimo tego, że mieszkam ok.70 może 90km od Krzesimowa, przepraszam że brak precyzji ale nie mam pojęcia o dokładnej odległości a do lublina mam 60km więc tak strzelam po wspomnieniu czasu jazdy tam. W każdym razie schronisko mnie zachwyciło mimo wszystko. A byłam w niejednym poszukując swojego psa i jakbym miała brać kolejnego bidulka ze schronu to właśnie z Krzesimowa. Wolontariuszka- jak bywasz tam od 10lat proszę pozdrów tą dwójkę państwa na stałe w schronie (nie pamiętam imion) i przekaż, że ich jeden były podopieczny ma się świetnie;) dzięki nim mam wspaniałego przyjaciela i pomocnika w spełnianiu marzenia jakim jest bycie psim trenerem:)