Dagsman wiem wiem poprałam co się dało miski wyrzuciłam, ale niestety nie wszystko dam rade zdezynfekować, więc na razie nie biorę żadnych obcych psów do samochodu, unikam zabaw z psami znajomych no i oczywiście do domciu żadnych zwierząt nie wpuszczam, oczywiście poza Kaśką :-p i moim amstafem (ale to bydle to szczepione było na wszystko co się da i test tez mu na wszelki wypadek zrobiłam ). Ja podejrzewam, że maluchy miały już nosówkę jak je znalazłam, ale rozwolnienie zwalaliśmy na złą dietę, a osowienie na zarobaczenie. Objawy neurologiczne tak na prawdę pojawiły się zaraz po odrobaczeniu i niestety było już za póżno. :-(