[quote name='filodendron']Osobiście, gdyby mojemu dziecku w testach wyszła alergia na psa, w dodatku są objawy, i to ze strony ukladu oddechowego, to nie zdecydowałabym się na niego wcale. Alergia to proces a nie stan stały - zwłaszcza u dzieci. Jest coś takiego, jak marsz alergiczny - przy stałej ekspozycji na alergeny mamy dziś łzawienie, jutro kaszel, pojutrze - astmę. Statystycznie najczęściej alergia "przyspiesza" w wieku 3-4 lat i potem w okresie dojrzewania.
Abstrahując od tego, brak objawów przy sznaucerze wskazywałby raczej na alergię na naskórek a nie sierść. W psie uczula przede wszystkim naskórek, sierść stosunkowo rzadko. Nie wiem, jak jest obecnie, ale gdy moja córka była mała, panel testu alergicznego pod ogólną nazwą "sierść" obejmował wszystko razem - naskórek i sierść, a może i więcej, bo na dzień dzisiejszy w psie, w samym tylko naskórku, zdefiniowano 29 antygentów.[/QUOTE]
Między innymi dlatego nie mamy psa... Bo córa ma alergię.. tak z ciekawości trochę postanowiłam tutaj napisać, bo moja znajoma na przykład twierdzi, że Yorki nie uczulają bo nie mają sierści tylko włosy.. Na naszym przypadku to się niestety nie sprawdza, bo na Yorka mojej ciotki córka też reaguje alergicznie.. Póki co kupiliśmy 2 papużki, bo jakiś zwierzak w domu być musi :)) Ale jak wszyscy wiemy, papuga to nie psiak :))
Ajkaajka Moja córa ma stwierdzoną astmę oskrzelową, do niedawna miała codziennie robione inhalacje.. teraz stanęło na tym, że ma taki malutki inhalatorek (Seretide) jak jest gorzej to gu używa.. Córa ma prawie 4 lata..