Witam :evil_lol:
przedstawie sie z grubsza żeby nie było tak kompletnie anonimowo - - mam na imie Tomasz i jestem wolontariuszem w schronie, jak i synem "tomekihobbit" chociaż to raczej nie ma znaczenia dla sprawy. To moja i tylko moja opinia .
Jestem szczery do bólu więc pewnie ktoś sie obrazi chociaż nie jest to moim celem. Jak wszyscy ( chyba ) chciałbym żeby było w schronie było dobrze, a moze po prostu normlanie .
W skrócie to co sie teraz dzieje w schronisku mi przypomina jakaś telenowele z psami w tle . Ego ego i jeszcze raz ego, sympatie i antypatie a zwierzeta to takie tło dzwiękowe zamiast muzyki z serialu " klan" . Ja jestem prawie jak osoba 3cia w tej calej sprawie ( nie znam 90% ludzi zainteresowanych ) i nawet ja potrafie zauważyć istnienie "klik", toz, śtoz i inne organizacje (?) + pracownicy + wolontariusze powinni tworzyć kolektyw i pracować ku wspólnemu dobru/ celowi CZYLI naprawie syfu po PUKu jakby ktoś zapomniał . Zamiast tego jakieś słysze ciagle o kłótniach i histeriach a każda zafajdana decyzja zajmuej 3x wiecej czasu niż powinna, nie zlicze ile czasu slyszałem ,,nie wiadomo/ nie wiem" kiedy probowalem sie dowiedzieć cokolwiek w sprawie przyszłości schroniska . A czas leci .
Teraz przywale z grubej rury wieć JEŚLI sie myle to prosze sie nie obrażać tylko mi wyjasnić jaki robie bład w swoim rozumowaniu .
Mam wrażenie że dla wiekszości tych pań które przyjeżdzają popołudniami do schroniska na "rządy" ratowanie zwierzta to zawsze było takie "hobby"głównie internetowe, telefoniczne, forumowe ... to oczywiście chwalebne ( to nie sarkazm ) ale teraz pojawiło sie schronisko do zarządzania i "głeboka woda", hardkorowe decyzje jak i potrzebna najzwyklejszego zapie......ania fizycznego w brudzie i smordzie i wstawania o 5 :30 rano. No i wlaśnie zapie.....ala pare dosłownie osób ( głownie wolontariusze ), potem te panie przyjeżdzają, zamykaja sie w pokoju i decyduja ( a raczej próbuja decydować ), jakiś PRL mi to przypomina albo republike bananową . Czemu W OGÓLE jest taki podział na "roboli" i "władze" :angryy:
Za dużo ludzi " na górze", za dużo miotania sie, za mało decyzji i pchania sprawy do przodu .
Ale nie chce tylko krytykować, chcialbym też zainspirować do ,,ogarnięcia sie" i coś zaproponować . Na początek - niech każdy robi to do czego sie nadaje :
Marta Michta powinna być kierowniczką schroniska, uzasadniam :
1 . Zwierzeta dla niej to Misja i wiem że to jest zawsze na 1szym miejscu przed doslownie wszystkim .
2. NIE TYLKO GADA jak jej zależy na zwierzętach tylko praktycznie każdego dnia to udawadnia CZYNAMI a nie tylko słowami, od telefonów po prace fizyczną o 7 rano na mrozie .
3. Zna sie z mediami i umie sie w nich zaprezentować , a że media i nagłośnienie sprawy sa istotne to chyba nikt nie moze zakwestionować ?
4. W schronie jest prawie codzinnie i to jest jej zycie .
5. Mimo że jest dziewczyną ma bardzo męski charakter, jest asertywna i umie postawić na swoim . A niestety w schronie za dużo jest kobiecych emocji, brakuje przywalenia piescia w stół czasem... często .
I tak dalej, w sumie każdy kto zna historie działalności Marty Michty wie ze ona sie do tego nadaje . Jej konsekwencja i nie malejąca energia jeśli chodzi o ten ,,temat" mnie zadziwia już lata .
Pomysł kierownika dojeżdzającego popołudniami do placówki, oderwanego od rzeczywistośći schroniskowej uważam za poroniony, bez urazy dla kierowniczki ( nawet nie wiem kto to obecnie jest) bo to nie kwestia osoby tylko po prostu tak to nie powinno być . Schron to nie pentagon żeby siedzieć przy biurku 24/7, (pozatym jeszcze Pani Ela jest od administracji ?) Kierownik powinien być normalnie opiekunem zwierząt PLUS kierownikiem, po obrobieniu ,,obrządku" jest troche luźniej, kierownik moze sie zająć telefonami, podjąc jakaś decyzje i sobie ,,pokierować" wtedy .
Panie które dosłownie/fizycznie nie pracują w schronisku powinny toczyć EKSTREMANLNIE ważną walke o adopcje . Czyli właśnie fora, ogłoszenia, happeningi itp . Ale nie powinny przyjeżdzać jak dygnitarze do schronu i decydować bo w nim NIE PRACUJĄ . Pace czyli boksy, wiadra, gówna, mróz, łopata, ryż, karma I TAK DALEJ .
Powoli kończe, pewnie to nic nie da ale powtórze - nie chce uderzyć w nikogo osobiście, tylko ludzie weźcie sie w garść i skończe z telenowelą bo z zewnatrz ( prezydenty itp) to wszystko wyglada słabiutko zapewne, ,,nie ma kto tego za morde wziaść" pewnie sobie pan prez myśli ( i miałby racje ) albo " siedzą baby i sie kłóca " :shake:. Jak dalej bedą scysje i brak stanowczości to w końcu kto inny przejmie to schronisko i bedzie zmarnowana szansa i powrót do klepania tysiecy postów w internecie . Tego chcecie ?
Apropo forum to ono powinno sluzyć adopcji a z tego co widze to to jest główne miejsce akcji tej opery mydlanej ... radze sie ,,odessać" fora słyną z tego że łatwo sie z kims ,,znielubić" na nich .
Suma sumarum : niech sie organizacje nie bawią "w elity" tylko zajmą ważnymi satelitarnymi sprawami jak adopcje a robote w schronisku oddadzą Michcie, i bedzie dobrze .
Pozdrawiam, cześć
ps. jak są literówki to trudno, też jestem chory od piątku i nie mam głowy do takich pierdółek teraz :cool3: