U mojego psa było podobnie- apatia, wycofanie, spadek wagi. Pierwsza diagnoza u pierwszego wet była: prostata. Chcieli go wykastrować i usunąć całą prostatę. Całe szczęscie, zmieniłam klinikę. Tam z początku też bładzili- antybiotyki, kroplówki. Nie wszystkie objawy były jasne- nie miał np biegunek ani wymiotów. Za to coraz więcej spał, coraz więcej pił, coraz mniej jadł. W końcu zrobili mu badania krwi z rozmazem. Wynik mocznika był podobny jak u Twojego psiaka, od razu zdiagnozowali mocznicę. Polecili dietę niskobiałkową, jeśli sama gotowałam, to kawałek piersi z kurczaka z odrobiną ryżu. Kupowałam do tego pokarm suchy i puszki firmy Purina, specjalnie na chore nerki. Dodatkowo do posiłków dodawałam proszek Ipakitine- wszystko to w celu wzmożenia pracy nerek, zeby pozbywał się trucizn z organizmu. Dużo siusiał, dużo pił. W między czasie złamał łapę, co pomogło go w pełni zdiagnozować- miał nowotwór kości. Choroba nerek była konsekwencją nowotworu. 5 dni temu od nas odszedł, ale przynajmniej mam poczucie, ze zrobiłam co mogłam i ostatnie miesiące jego życia, choć nie były dla niego łatwe, to chociaż troszkę mu ulżyłam tą dietą itd, bo miewał lepsze dni dzieki temu. Diagnoza to podstawa. Dziwię się, ze lekarz nie zwrócił uwagi na podwyższony mocznik. Fakt, ze się trząsł moze świadczyć o gorączce, sprawdzaj mu nos. Zmęczenie może też być wynikiem przytrucia od nerek. Zasugeruj lekarzowi mocznicę, popytaj. Twoj psiak jest młody i możesz go wyleczyć a na pewno mu ulżyć.
Wiem, co przeżywasz i z czym się zmagacie oboje. Trzymam za was kciuki, zeby wasza historia zakonczyla sie pomyslnie.