Jump to content
Dogomania

Bigo

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bigo

  1. Adoptowałam 5 miesięcznego szczeniaka ze schroniska, suczkę. Jest u nas dopiero drugi dzień, ale już zmartwiłam się jej zachowaniem. Bardzo szybko się do mnie przywiązała, to ja ją karmię (choć inni członkowie rodziny też przekonują ją do siebie częstowaniem z ręki), ja wyprowadzam i okazuję najwięcej czułości. Nie znam jej przeszłości, ale w domu była mocno zalękniona pierwszego dnia. Bała się wchodzić na schody, wychodzić z domu i do niego wracać. Boi się też silniejszych kroków, głośniejszych dźwięków (zamknięcie szafki czy szuflady). Ucieka w popłochu ale nie daleko i obserwuje co się dzieje. Drugiego dnia, czyli dziś zostawiłam ją dwa razy na godzinkę- raz została całkiem sama, a potem tylko mnie w domu zabrakło. W obu przypadkach zabiera moje kapcie i buta na kanapę i się na nich kładzie. Domyślam się, że w ten sposób objawia się jej lęk separacyjny- po moim powrocie wariuje ze szczęścia. Bez przerwy za mną chodzi. I właśnie dzisiaj lezała koło mnie i tato chciał ją pogłaskać- po raz pierwszy hapnęła i zaczęła warczeć. Mam poczucie, ze sobie mnie zawładnęła i mnie do tego stopnia pilnuje, że nie pozwala się do siebie innym zbliżać. Takie zachowania nie mogą się powtórzyć, w domu bywają dzieci, poza tym pies ma być członkiem całej rodziny a nie tylko moim. Wiem, że to dopiero drugi dzień, że ona jest jeszcze mocno zagubiona i potrzebuje czasu, spokoju, bezpieczeństwa i odnalezienia się w tej sytuacji, ale jesli zachowanie to bedzie sie powtarzało, co powinnam zrobić? Miałam wcześniej dwa psy, ale miałam je od samego początku, gdy tylko zabrane były od matki i takie sytuacje nie miały miejsca. Po raz pierwszy mam psa, którego przeszłosci nie znam a bardzo zalezy mi na naszym wspolnym szczesliwym zyciu. Proszę o rady!
  2. Witaj, mój psiak miał to samo leczenie i juz po kilkunastu dniach zauważyłam poprawę. Wszystko, co zostało mu zalecone, zwiekszało pragnienie- pił ogromne ilości wody przez cały dzień i całą noc. MIał miski w każdym pokoju w domu. Dzięki temu nerki były pobudzane do pracy i przez to wszystkie te toksyny itd były wydalane. Dodatkowo super działały na niego kroplówki. Pies miał więcej sił i energii, apetytu i dobrego nastroju. Wydaje mi się, że ta opcja nie tyle leczy, co zapobiega pogarszaniu się choroby i stawia psa na nogi. Choroba nerek nie musi być wyrokiem, mam nadzieje, ze twoj piesek ma sporo sił i jeszcze pohasa:) Zdrowia zycze.
  3. A wiesz, teraz tak sobie pomyślałam, ze może zgłosiłabyś się z psiakiem do Doroty Sumińskiej? Często oglądam ją w tv, sporo się od niej dowiedziałam o psiakach. Czytałam teraz opinie o niej w Internecie i są niezłe. Prowadzi prywatną praktykę, z całą pewnością nie dopadła jej wszechobecna choroba u lekarzy, zwana znieczulicą, i dzięki temu, ze jej po prostu na zwierzętach zależy, wykonuje swoją pracę jak najlepiej może? To oczywiscie tylko sugestia.
  4. Co to za klinika, gdzie lekarze obrażają się za próbę konsultacjei W życiu się z czymś takim nie spotkałam. Tak w ogóle to relanium jest lekiem głównie silnie uspakajającym, prawda?Czy pies stał się bardziej niespokojny? Pisałaś raczej o apatii i zmęczeniu. A poza tym, czy relanium nie wpłynie na wyniki kolejnych badań? Coś mi tu dziwnie wygląda. Może (mimo dobrej opinii kliniki, w ktorej leczysz psiaka obecnie) warto popytać o inne miejsca z dobrą opinią w Twoim mieście.
  5. U mojego psa było podobnie- apatia, wycofanie, spadek wagi. Pierwsza diagnoza u pierwszego wet była: prostata. Chcieli go wykastrować i usunąć całą prostatę. Całe szczęscie, zmieniłam klinikę. Tam z początku też bładzili- antybiotyki, kroplówki. Nie wszystkie objawy były jasne- nie miał np biegunek ani wymiotów. Za to coraz więcej spał, coraz więcej pił, coraz mniej jadł. W końcu zrobili mu badania krwi z rozmazem. Wynik mocznika był podobny jak u Twojego psiaka, od razu zdiagnozowali mocznicę. Polecili dietę niskobiałkową, jeśli sama gotowałam, to kawałek piersi z kurczaka z odrobiną ryżu. Kupowałam do tego pokarm suchy i puszki firmy Purina, specjalnie na chore nerki. Dodatkowo do posiłków dodawałam proszek Ipakitine- wszystko to w celu wzmożenia pracy nerek, zeby pozbywał się trucizn z organizmu. Dużo siusiał, dużo pił. W między czasie złamał łapę, co pomogło go w pełni zdiagnozować- miał nowotwór kości. Choroba nerek była konsekwencją nowotworu. 5 dni temu od nas odszedł, ale przynajmniej mam poczucie, ze zrobiłam co mogłam i ostatnie miesiące jego życia, choć nie były dla niego łatwe, to chociaż troszkę mu ulżyłam tą dietą itd, bo miewał lepsze dni dzieki temu. Diagnoza to podstawa. Dziwię się, ze lekarz nie zwrócił uwagi na podwyższony mocznik. Fakt, ze się trząsł moze świadczyć o gorączce, sprawdzaj mu nos. Zmęczenie może też być wynikiem przytrucia od nerek. Zasugeruj lekarzowi mocznicę, popytaj. Twoj psiak jest młody i możesz go wyleczyć a na pewno mu ulżyć. Wiem, co przeżywasz i z czym się zmagacie oboje. Trzymam za was kciuki, zeby wasza historia zakonczyla sie pomyslnie.
  6. Podaję link, gdzie mocznica jest dobrze wytłumaczona: [URL]http://www.almavet.pl/mocznica.html[/URL]
  7. Witaj, ja właściwie też się nie znam na tym, ale z wyników widac, ze ma podwyższony poziom mocznika...moj psiak to miał i z początku zdiagnozowali mocznicę, czyli chorobę nerek. Poczytaj o objawach mocznicy i porównaj z zachowaniem Twojego psiaka. Życzę szybkiej i trafnej diagnozy, bo wiele od tego zależy. Przede wszystkim jednak zdrowia i pociechy z pupila jeszcze długo długo.
×
×
  • Create New...