spotkałam go w lesie jak spacerowałam z moimi sukami,widziałam go już wcześniej jak biegał za psami ale był przeganiany przez ich właścicieli...przyszedł ze mną do domu zjadł puszkę i zasnął bardzo twardym snem...początkowo myślałam że jest pogryziony ale po ogoleniu sierści wet stwierdził że ta rana jest od uderzenia np kijem...ale już się pięknie goi jak na psie:) w domu zachowuje czystość umie chodzić na smyczy ale trochę ciągnie, ma mnóstwo energii.bardzo chciał się zakumulować z moimi dziewczynami ale okazały się małostkowymi zazdrośnicami ;) bardzo prosze pomóżcie znalesc nowy dobry dom dla niego...