Dzisiaj przezyłam chwile grozy, przy wieczornym podawaniu leków Grani spadł mi na podłoge kawałek paszteciku z lekami(duża dawka leków na tarczyce dla Grani-Grani waży 30 kg. Figuś 5 kg.) i oczywiście Figuś był pierwszy i pochłonął to. Na szczęście moja przyjaciółka jest wetem,poradziła abym zrobiła roztwór wody z wodą utlenioną 3% i szybko zanim leki się wchłoną podała ten roztwór szczykawką.Po takim roztworze po 10 min. pies powinnien wszystko zwymiotować i tak też się stało,Figulek juz po 5 min. zwymiotował i obyło się bez wizyty u weta i płukania małego żołądka i innych dziwych zabiegów...uffff
Pisze o tym,bo to dobry,małoinwazyjny sposób i psiarzom może się przydać ;)
Bred został adoptowany przez pewną i sprawdzoną osobę-znajoma wolontariuszki ze schroniska.Bred nie wrócił do schroniska,więc myśle że wszystko jest ok. a jakby wrócił,albo jakby było coś nie tak,to pierwsza bym wiedziała ;)