Mamy nadzieję z siostrą, że znajdą się ludzie, którzy zechcą adoptować Lunę:)
Na łańcuchu się będzie męczyć biedactwo . U nas też nie ma możliwości latania całymi dniami po dworze:( a szkoda, bo jak tylko zostaje wypuszczona to szaleje na całego:) jest trochę nieokrzesana jeszcze, ale z czasem to minie:) wczoraj pogryzła na kawałki swoją miske na jedzonko, dzisiaj dostała nową, ale czuję, że spotka ją taki sam los jak poprzedniczkę:) Luna dostała specjalną kość do gryzienia, ale widać jest zainteresowana innymi też rzeczami:) powoli zbliża się wiosna, mamy nadzieję, że do tego czasu zgłosi się dobry człowiek w jej sprawie. Martwimy się tym, że będzie musiała siedzieć w ciepłe dni w zamknięciu. Ale oby tak nie było:)
Jest jeszcze jedna sprawa, bardzo przykra. Mama Luny oszczeniła się po raz kolejny. Sytuacja się powtarza, niestety. Chciałyśmy zlokalizować, gdzie czarnulka siedzi ze szczeniętami, ale niestety jest tak dzika, że ucieka jak tylko chcemy za nią pójść. Przed oszczenieniem w ogóle jej nie było widać. Pojawiła się niedawno, szukała jedzenia. Smutny jest jej los. Ale ten temat to dłuższa historia i na oddzielny tytuł.
Dobrze,że 7 szczeniaków, które ostatnio miała tak naprawdę mają już swoje domy:) Nelka po sterylizacji znajdzie szybko dom, a Luna z pewnością też:) pozdrawiamy:)