Zastanawialiśmy się wspólnie co się mogło stać, dlaczego Kawa umarła. Zatrucie jest brane pod uwagę, sądzę osobiście, że jest to najbardziej prawdopodobne. Ktoś np. mógł wrzucić truciznę przez ogrodzenie itd - tylko po co? Co ta psina komuś zawiniła, komu przeszkadzała. Bez sensu!!!! Choroba raczej też nie jest powodem. Kawa nie zdradzała żadnych objawów jakiejkolwiek choroby. Nie możliwe raczej jest, że choroba rozwijała się bezobjawowo i zabrała jej życie w ciągu kilku, kilkunastu godzin. Możemy się tylko domyślać i snuć przypuszczenia.
Straszna tragedia, biedna Kawcia :-( To jest tak niewiarygodne, nie możliwe.