Jump to content
Dogomania

aska_pop

Members
  • Posts

    18
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Biography
    człowiekiem ;)
  • Location
    Warszawa
  • Interests
    aktualnie bieganie

aska_pop's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. tak. jak ją brałam, brałam z myślą, że być może zostanie (dlatego najpierw samą suńkę chcieliśmy brać, bo wiedzieliśmy, że na 2 miejsca nie mamy bankowo, a bałam się, że dom nie znajdzie się tak szybko, jak się znalazł dla chłopaka ;) ), a po wczorajszym rozdzielaniu maluchów (nasza duża sunia i nasza obecna mała sunia tuż przed wyprowadzeniem przeze mnie Kajtka jakby wszystko zrozumiały, duża go całego "umyła", czego dotąd nie robiła, i obie stały w drzwiach, jakby autentycznie go żegnały) podjęliśmy decyzję na bank. jak wróciliśmy do domu po odprowadzeniu Kajtka do auta nowych właścicieli, malutka się na mnie położyła i ani drgnęła przez dobrych 15-20 min. mieliśmy wrażenie, że to jest jedno wielkie przekazanie nam: "ej, ja zostaję, ja nie chcę nigdzie dalej", więc została. już jesteśmy poumawiani z właścicielami Kajtka na wspólne wizyty i spacery - na czym nam zależało, bo maluchy rozdzielone, ale będą mieć kontakt. chyba wsjo. jak się poogarniamy i w domu nam się trochę uspokoi, będziemy informować, czy można nam podrzucić jakiegoś kolejnego tymczasowego lokatora ;)
  2. uaktualnienie drugie: zdecydowaliśmy, że suńka zostaje z nami. po oddaniu Kajtka mieliśmy w domu mega smutnego przytulasa, który wtulił się mocno i nie ruszał kilkanaście minut. mieliśmy wrażenie, że otrzymujemy komunikat: ja wiem, że Kajtkowi fajnie, ale ja się nie wyprowadzam... co było robić? nasz dom, rzecz jasna, znowu będzie stał otworem dla jakiegoś tymczasa, ale nie natychmiast, bo miejsca u nas niezbyt wiele, no i nasza Luka musi nieco odsapnąć po ostatnim młynie, który jej fundujemy. także teraz chwila spokoju, ogarnianie nowej sytuacji jednocześnie, czego spokojem nazwać nie można ;) i odezwiemy się, jak nam się tu nieco unormuje i będziemy mogli "przechować" kolejnego zwierza. w międzyczasie jeśli trzeba kogoś ogłaszać na portalach chociażby - będziemy, rzecz jasna, pomagać :)
  3. uaktualnienie: Kajtek już w nowym domku :) :) :)
  4. Hej ho ;) Nie, dwie Panie obecnie są, ta od Ciebie i jeszcze jedna. Ta od Ciebie miała dziś dzwonić, ale chyba nie dzwoniła. Chyba - bo mi się rozładował telefon, niemniej przychodzą mi raporty, kto dzwonił w czasie, jak byłam poza zasięgiem - ta Pani nie dzwoniła. Dzwonił jeden nr, którego nie znam, więc myślałam, że może to ona, próbowałam zadzwonić kilka razy, nikt nie odbiera. Tak czy siak, Ola, idzie do Ciebie na priv mail, który dostałam od innej pani. Mail sprawia, że ja chyba raczej nie chcę psiaka oddać do tego domu - za dużo smutku i wyrzutów sumienia wobec poprzedniego psa wg mnie. Ale dam Ci też, może Ty spojrzysz innym okiem i co innego wywnioskujesz, ok? Podsumowując, mam 3 zgłoszenia, jedno wciąż niepewne z uwagi na dom, drugie niepewne, bo kontaktu brak (więc co z gorącą chęcią posiadania tego właśnie psa? :/), trzecie niepewne z uwagi na moją ocenę osoby. Nic, dobrze, że Kajtek (chłopaka tak "roboczo" nazywamy) dom raczej ma. Kajtką ;) zajmę się teraz i po powrocie z urlopu, tj. początek stycznia, bo nie będę mieć częstego dostępu do kompa. Jakby co i jakby kto miał ochotę, niech rzecz jasna info wklei, od razu z numerem do mnie kontaktowym po prostu: 724 740 742, będzie mi łatwiej ogarnąć, ok? Zmęczona jestem okrutnie, więc kończę i dzięki za pomoc, a w międzyczasie proszę o jakąś umowę adopcyjną dla Kajtka ;) Pzdr.
  5. echh, gdyby moj pies zaginął, sprawdziłabym wszystkie podobne psy ze wszystkich ogłoszeń - na wszelki wypadek, a nuz zdjęcie nie takie, a nuż wet się pomylił w ocenie wieku... jeśli chodzi o reagowanie na imię, z kolei, bokserka, której pomagaliśmy ostatnio, tez nie przeszła "testu imienia", ale na widok chłopaka, ktory twierdził, że jest włascicielem, reagowała jak szalona - z radości. także nie skazywałabym na porażkę sprawy z tego powodu. co do nie dzwonienia pana... cóż, chłopak od bokserki wydaje się ją naprawdę lubic, ale też nie angażował się w poszukiwania. nie rozumiem tego, ale to nie znaczy, że tego domu nie warto sprawdzić. zadzwońcie, umówcie się na wspólną wizytę... a nuż... mam kolejne zgłoszenie do suńki, będę chyba porównywac domy teraz, bo wydaje mi się, że nie ma co na podstawie "pierwszeństwa zgłoszeń" - to nie zawody, szukam kogoś, kto mi się wyda sensowny (tak, jak sensowni wydali się chętni na psiaka - tu mamy pewność, że chłopak znalazł dom). poradzicie, na co zwrocić uwagę? na pewno nastawienie, kontakt z psiakiem, warunki w domu (ale to dla mnie mniej wazne, niż sam kontakt), nastawienie reszty rodziny. co jeszcze? pzdr.
  6. hej, przeleciałam temat na szybko, bo ostatnio na mocny niedoczas cierpię. dobrze, że mogę psiaki do pracy zabierać... jak wychodzę na krócej, zostają z naszą suńką, teoretycznie odgrodzone, ale dzisiaj jak wróciłam, niby siedziały grzecznie w swoim kojcu, niemniej widać było nieco, że jednak sobie wyszły na spacerek ;) tak czy siakk: dzwoniła do mnie dzisiaj jedna pani w sprawie suńki, jak się pierwszy dom nie zdecyduje, pani bardzo chce ją wziąć (rozmawiała z Olą już). umówiłyśmy się na tel. na poniedziałek z ostateczną decyzją. a poza tym dzisiaj szczeniaczki nauczyły się siadać na hasło "siad", duma mnie rozpiera ;)
  7. cieszę się, że się podoba ;) zastanawiam się nad ogłoszeniami, bo chętny na sunię ma dać znać w ciągu tygodnia. może się wstrzymamy zatem, co myślicie?
  8. polecam: [url]http://www.facebook.com/video/video.php?v=1578538388728&saved[/url] dajcie znać, czy się otwiera. link można dodawać do ogłoszeń - myślę, że może zachęcić ;) jutro dam znać, jakie portale "obkleję"
  9. była pani i był pan i było bardzo miło, już beką gadałam przez fon i opowiedziałam pokrótce. wygląda na to, że będzie pozytywne zakończenie przynajmniej w przypadku chłopaczka. dajcie linki do ogłoszeń o maluchach, będę wrzucać też pewnie jutro, więc lepiej, żeby się nie dublowały ;) swoją drogą, warto chyba tak ogolnie zrobić listę portali, na które się wrzuca takie ogłoszenia, i w każdym wątku dotyczącym konkretnego zwierzaka odhaczac, gdzie ogłoszenie już poszło. co Wy na to? a może coś takiego już istnieje, tylko nie dotarłam? pzdr PS: one są taaaaaaaaaaakie słodkie, że jejaaaaaaaaaaa! :):):):):)
  10. jak nieco się ogarnę z robotą, to zacznę wrzucać na fora różne info, chwilowo mało czasu mam, a każdą wolną chwilę zajmują maluchy - pierwszy raz mamy aż tyle zwierzaków (4), w 2 pokojach... ;) myślę, że w weekend odsapniemy oboje i zaczniemy akcję informacyjną jakąś konkretniejszą, niż tylko profil na fb właśnie składam "kojec" dla nich, bo ten, który mi pożyczyłaś, jest o tyle niewygodny, że nie mam jak się nachylić do nich - za wysoki jest dla mnie ;) pojechałam do castoramy i teraz kombinuję z takimi drewnianymi sztachetkami - stwierdziliśmy, że jak mają kolejne szczyle się pojawiać, to i tak trzeba coś takiego wykombinować. mam nadzieję, że zda egzamin. już zdało o tyle, że mają więcej miejsca, ale nie szaleją (czyt.: nie kupają :D) mi po całym domu, a i piszczeć nie piszczą, bo nie mają wrażenia totalnego zamknięcia. no i można wejść do środka z nimi usiąść ;) Twój oddam, jak będziemy na szczepienie jechać, ok? pzdr także generalnie polecam każdemu, kto musi jakoś odgrodzić jakieś szczylstwo na jakiś czas
  11. dodzwoniła się, owszem, jutro się widzimy i poznajemy ;) słodkie są, no nie? jak patrzą tymi swoimi oczętami, to ja wymiękam na total :) trochę byliśmy znowu przejęci reakcją naszej suni, któa zaczęła powarkiwac na małe, ale poczytaliśmy, że tak ma być - ma je ustawić, krzywdy raczej nie zrobi, bo mieszka z kotem. więc obserwujemy z oddali i coraz bardziej zostawiamy je samym sobie. gdyby nie robiły jeszcze kupencji na dywan, to można byłoby je zupełnie zostawić pod jej nadzorem, ale trzeba sprzątać jak najszybciej, więc ciągle mamy oczy dookoła głowy :) poza tym wszystko u nas ok, przechodzimy na suchą karmę, moczoną w ciepłej wodzie, rzecz jasna. no i czekamy na jutrzejszą wizytę, szukając jednocześnie domu dla panieneczki. miałam wstępne zgłoszenie, ale nie wiem, czy przerodzi się w coś konkretnego.
  12. ok, a wieczorem też dawać, czy już nie? i jedna sprawa: zastanawiamy się właśnie nad tym, kiedy należy je rozdzielić. maluchy są nierozlączne, śpią wyłącznie dotykając się czymkolwiek, albo najlepiej na sobie ;) dostałam właśnie bardzo pozytywną info, że jest chętny na chłopaczka - i info mnie bardzo cieszy, rzecz jasna, ale wolę wrzucić pod dyskusję kwestię: czy rozdzielać je już? czy poprosić domek, żeby chwilkę poczekał? rozmawialiśmy właśnie z moim chłopakiem, z którym psiaki "trzymamy", że myślimy, że po Nowym Roku dobrze byłoby je dopiero rozłączyć. kwestia i ich psychiki, i jeszcze jeden powód, o którym rozmawiałam, z kolei, z Golf, jak mi szczeniaki przekazywała: nieco strach oddawać sralki idealnie na Gwiazdkę, bo to po Gwiazdce najwięcej znajd pod lasem :/ rzecz jasna, wszyscy tu bardziej doświadczeni w kwestiach adopcyjnych od nas, więc zdajemy się na Wasze doświadczenie, ale dajemy znać, że zdecydowanie wolimy przetrzymać psiaki dłużej, niż oddać je za wcześnie. dajcie, proszę, znać, co myślicie, ok? a tu profil na FB nowy, na którym będziemy wrzucać fotki maluchów: [url]http://www.facebook.com/photo.php?id=155180301195217&pid=286801#!/photo.php?id=155180301195217&pid=286798&fbid=155181381195109[/url] i jeszcze pytanie, które ciągle mam w głowie, ale ciągle zadać zapominam: co się stało z ich mamą? tatą? kim są/byli rodzice? jakie to są psiaki - mieszańce total, czy wiadomo chociaż, mieszańce z czego? :) jakie duże mniej więcej wyrosną? etc. ;) pzdr.
  13. jejaaaaaaaaaaaaaaa! mamy dwa słodziaki w domu :) nasza sunia się nimi opiekuje, wychowuje, naznosiła im swoich zabawek, widać, że po prostu dumna i odpowiedzialna teraz :) a małe szaleją, merdają ogonkami i ślicznymi dupeczkami :D :D :D spokojnie mogą u nas nieco posiedzieć, cała rodzina szczęśliwa ;) także nie ma pośpiechu już, już możemy na spokojnie szukać im domu/domów. założymy im chyba bloga (jeszcze nie obiecuję na bank, ale tak planujemy wstępnie), a chwilowo spływam z forum cieszyć się ślicznie pachnącymi szczeniakami ;) pytanie jedno mam: ile one jedzą? daliśmy im nieco mięcha z puszki, wrąbały w sekund pięć, z godzinę później znowu nieco dostały i znowu miski do czysta... trzeci raz im nie dajemy, ale co z jutrem - jak często, jak dużo? mamy mokrą karmę z puszki i suchą dla szczeniaków. proszę o rady w tym zakresie ;) pzdr.
  14. podajcie link do wątku na fb
  15. priv poszedł, czekam na tel z niecierpliwością :)
×
×
  • Create New...