angie271295
Members-
Posts
12 -
Joined
-
Last visited
angie271295's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Przemawia przez was tylko zazdrosc,nienawisc do Niemiec i niemoc ,jestescie poprostu zalosne
-
[B][COLOR=red]Ja juz nic nie rozumiem ,byl juz ktos chetny zabrac ja za 480 zl do Rudy Slaskiej,teraz trzeba ja tylko zawiesc do Warszawy na czwartek rano i to jest jak widze wiekszy problem niz ja uspic? Ja sobie sama zalatwie dla nie paszport i czip w Rudzie.[/COLOR][/B]
-
[B][COLOR=red]Nuka to jest typowy zdrowy jamnik,ktory nie dostal dobrego wychowania U mnie nigdy nie bedzie sam,zawsze ktos jest w domu To ze jest ciagle zamknieta ,lub na smyczy robi ja zupelnie nerwowa[/COLOR][/B]
-
Paszport i czip to pare minut u weterynarza,musi tez byc szczepiona 21 dni temu ,jesli nie jest to prosze ja zaszczepic i mam nadzieje ze nikt nie bedzie kontolowal,
-
[url]http://www.dogomania.pl/threads/205850-Stara-wyniszczona-spanielka-z-pochw%C4%85-na-wierzchu!-b%C5%82agamy-o-pieni%C4%85dze-na-karm%C4%99/page12[/url] wklejam jeszcze raz
-
Jeszcze raz ponawiam moja propozycje,moglabym wziasc sunie do mnie do Niemiec i poszukac dla niej domu ,o mnie wszystko jest napisane [URL="http://www.dogomania.205850-Stara-wyniszczona-spanielka-z-pochw%C4%85-na-wierzchu%21-b%C5%82agamy-o-pieni%C4%85dze-na-karm%C4%99/page12"]http://www.dogomania.pl/threads/2058...-karmę/page12[/URL] watek298,trzeba by ja tylko podwiesc do rudy slaskiej w czwartek esli sa pytania chetnie odpowiem
-
Moglabym ja wziasc do niemiec,ale jestem teraz 28 04 w Rudzie Slaskiej ,wic musiala by tam dojechac,nastepny raz bede za 6-8 tygodni
-
DOLAR po wypadku z amputowaną łapką szuka domu
angie271295 replied to pati851's topic in Już w nowym domu
Pisalam juz pani Oli ze wezme Dolarka, ale juz sie chyba niezmiesci wam do transportu,to wtedy wezme go nastepnym razem U mnie by sie zmiescil Czy te sruby z tych 2 lapek nalezy mu pozniej usunac? -
DOLAR po wypadku z amputowaną łapką szuka domu
angie271295 replied to pati851's topic in Już w nowym domu
Czy Dolar jest jeszcze w schronisku i jaki jest jego stan? -
Poniewaz biedna Felka z Bagien musi juz czytac miedzy wierszami i w myslach,musze ja troche odciazyc.Jestem ze Slaska ,wyjechalam w 84 roku z Polski,i mam niemieckie pochodzenie . Jestem mezatka z czworka wlasnych dzieci a od 10 lat mam rowniez corke na stale w opiece,ktora jest opozniona w rozwoju.Z moich dzieci 2 jest juz doroslych a mniejsze maja 14 i 16 lat. Przez 10 lat mieszkaly u mnie w domu psychicznie chore osoby, ktörymi sie opiekowalam. Niestety 2 lata temu mialam wypadek ,po ktorym bylam caly rok skazana na wözek inwalidzki, dlatego zrezygnowalam z tej pracy ktöra oprocz mojej rodziny i psow bardzo wzbogacala moje zycie. Jezeli chodzi o troske czy möj wlasciciel sie na psy zgadza , musze powiedziec ze tak , bo sama nim jestem. 11 lat temu kupilismy stara szkole o powierzchni 600 m kwadratowych z 1700 m ogrodu, ktora kompletnie zesmy wyremontowali.Nasz dom ma parter, 2 pietra, poddasze i rozbudowane piwnice, wiec pieski maja wystarczajaco miejsca.Pozatym jestem zawsze w domu, bo tylko möj malzonek pracuje.Najwiecej piesköw wyadoptowalam z Rudy Slaskiej i tam mozna o mnie zapytac. Kontakt z domami adopcyjnymi nie mam na watkach tylko telefonicznie lub e-mail. Dotychczas raz odebralam psa, bo nie bylam z ludzi zadowalona, jeden watek moge przeslac; [URL]http://toz.obornikionline.pl/seniorzy/17-Kulfon/[/URL] Jezeli chodzi o handel psami, to nie rozumiem co sie w Polsce pod tym rozumie, pieski ida do sprawdzanych domöw z umowa adopcyjna dla ich ochrony,w ktorej przyszla rodzina musi podpisac ze bedzie o psa dbac ,leczyc,w razie gdyby nie mogla go z jakis powodow miec ,musi go mnie oddac. Musi rowniez uiscic oplate w wysokosci 100 Euro.Z tych pieniedzy 50 Euro place za 1 psa w schronisku,jest w tym passport,czip,szczepienia I kastracja. Jezeli mam szczescie, ze pare piesköw idzie zaraz po przyjezdzie, to z tych pozostalych 50 Euro czasami wroci mi sie paliwo do Polski i z powrotem. Problem w tym, ze nie biore z Polski tylko pieskow ktöre sa zamowione, ale röwniez inne , najczesciej chore,stare lub z innymi problemami. Te pieski potrzebuja bardzo czesto leczenia, operacji nie möwiac o jedzeniu i pracy ktora cala moja rodzina inwestuje, pieski ktore sa u mnie na stale sa przewaznie zchorowane i stare, niektore nie sa czyste, wiec ciagle jest praca. Taki wiec jest möj zarobek, jak rowniez innych ludzi, ktorzy tez pomagaja. Jezeli nawet biora po 200 Euro, nie starcza im to na pokrycie kosztöw, ja placilam w styczniu 500 euro za weterynarza ,a w marcu 700, nie möwiac o jedzeniu, wiekszosc moich piesköw ma specjalna karme. Wiec tak wyglada zarobek na polskich psach w Niemczech. Raczej sytuacja jest odwrotna to wasze domki tymczasowe oprocz karmy , oplat za weterynarza, zarabiaja na jednym piesku okolo 400 zl miesiecznie to jest 100 Euro, niezly zarobek na polskie warunki i bardzo czesto czytam ; „brakuje jeszcze np 30 zl deklaracji pomozcie bo piesek musi spowrotem do schroniska“. Dla mnie to czysty interes a nie pomoc od serca. Franie ktora biore wioze na konsultacje do uniwersytetu wroclawskiego, i jesli mozna bedzie przez operacje odprowadzenia wody z powodu wodoglowia poprawic lub przedluzyc jej komfort zycia to tez 2000 zl zaplace sama.I dlatego zamiast jechac na urlop 2 razy w roku np do Tunezji, robimy urlop w Niemczech naszym kampinowozem i do tego zabieramy nasze najwieksze psy sierotki, a do reszty przyjedzie na ten czas nasza dobra znajoma ze schroniska w Polsce. Nasze psy spia na kanapach, lözkach , specjalnie zabieramy jakies wystraszone zeby je udomowic. Jezeli chodzi o pytanie dlaczego z Polski a nie od nas,to proste ,urodzilam sie w Polsce ,od dziecka przyprowadzalam wszystko co potrzebowalo pomocy do domu. A niemieckie schroniska nie sa w takiej potrzebie I daja sobie swietnie same rade. Dlatego tez duzo Niemcow pomaga psom w Hiszpani, Wloszech, Ukrainie, Rumuni, Slowacji,lub Wegier, gdzie sytuacja jest podobna lub gorsza niz w Polsce. Wasze schroniska pekaja w szwach i jak by nie pomoc z zagranicy byloby jeszcze gorzej. Znam Niemcow co biora miesiecznie 30 psow z polskich schronisk i maja stare auta,bo to jest ich powolanie. Od wyjazdu z Polski gdzie ostatnio przy wydawaniu mi paszportu do Niemiec musialam sie tez tak tlumaczyc ,niespotkalo mnie do dzis nic tak przykrego,poczulam sie znowu jak w Polsce i gdybym tego nie robila dlatych biednych niewinnych zwierzat i nie poznala paru kochanych ludzi jak np Ani,Oli,czy Kingi, ktorym bardzo dziekuje za wsparcie, bylby to möj ostatni kontakt z Dogomania. Chcialabym zebyscie zajeli sie swoimi schroniskami ,w ktörych niestety dzieja sie straszne rzeczy, oczywiscie nie wszedzie, i kontolowali tamtejsze adopcje-u nas zaden Husky nie idzie do bloku i zaden pies na lancuch czy do kojca, moje adoptowane psy sa czlonkami rodzin. Czytalam te wasze watki na möj temat i poprostu jest mi zal, ze w tylu mlodych ludziach jest takie nastawienie do Niemiec, przewaznie latwo krytykuje i osadza sie kogos z daleka, a nie widzi tego, co jest niewlasciwe kolo wlasnego nosa. Jestem osoba gleboko wierzaca, mimo ze musze was znöw rozczarowac, nie katoliczka , dlatego uwazam, ze dopoki moge z czystym sumieniem zasnac , bo wiem, ze robie dla tych najbiedniejszych co moge i nie boje sie spojrzenia Boga, bo tylko dzieki niemu udaje mi sie tyle pomagac. Pozdrawiam wszystkich i zycze blogoslawionych , spokojnych, wypelnionych miloscia i zrozumieniem swiat. Ilona z Niemiec Na koniec jeszcze taki maly artykul z dziennika zachodniego [B]Znalazły nowy dom - Ruda Śląska[/B] 2005-12-23, Aktualizacja: 2005-12-23 11:31 [B][EMAIL="agencja@naszemiasto.pl"]Wroński Michał[/EMAIL][/B] [B][FONT="]Goście z Niemiec zabrali do adopcji dziesięć psiaków – tym, które zostały, przywieźli karmę. Dziesiątkę psiaków z rudzkiego schroniska dla zwierząt zabrali wczoraj członkowie niemieckiej organizacji ...[/FONT][/B] [B]Goście z Niemiec zabrali do adopcji dziesięć psiaków – tym, które zostały, przywieźli karmę.[/B] Dziesiątkę psiaków z rudzkiego schroniska dla zwierząt zabrali wczoraj członkowie [B]niemieckiej organizacji „Tiere Suchen Menschen” (Zwierzęta szukają ludzi)[/B]. Czworonogi znajdą nowy dom za naszą zachodnią granicą. Część od razu trafi do właścicieli, inne w tzw. „domu przejściowym” będą czekać aż znajdzie im się jakieś przytulne lokum. – Tutaj mało kto się nimi interesował, bo były już wiekowe, a swym wyglądem nie przyciągały uwagi gości – mówi Przemysław Basa, kierownik schroniska. Z pomysłem adopcji polskich psiaków wystąpiła współpracująca z „Tiere Suchen Menschen” Ilona Bereta, niegdyś mieszkająca na Śląsku, obecnie w Niemczech. Poprzez Internet skontaktowała się ze schroniskiem. – Zapytała nas, czy mamy jakieś starsze psy, nie mające już zbyt wielkich szans na adopcję, bo ona może zapewnić im dom. U nas w tej chwili przebywa grubo ponad 400 psów – wiele z nich już kilka lat jest w schronisku, są takie nawet, które mamy tu od szczeniaka. To dla nas wielka radość, że tyle z nich udało się oddać do adopcji. Podczas trwających w ubiegły weekend dni otwartych znaleźliśmy właścicieli dla trzech czworonogów – mówi Przemysław Basa. Wszystkie psy przed wysłaniem w podróż zostały oczipowane i otrzymały paszporty, w którym znalazła się ich „dane osobowe” oraz informacja o przebytych szczepieniach. Do ostatnich chwil ważyły się losy Balbiny, jedenastoletniej suczki, będącej swego rodzaju maskotką rudzkiego schroniska. – To był nasz pierwszy pies. Trafiła tutaj jako szczeniak. Znają ją chyba wszystkie dzieci w Rudzie – dwa lata temu, realizując program edukacyjny dla najmłodszych objechaliśmy z nią przedszkola. Teraz już trochę niedosłyszy i niedowidzi, więc szanse na znalezienie przez nią domu były niewielkie. Z początku ona również miała wyjechać, choć obawialiśmy się, czy podróż i zmiana otoczenia nie będą dla niej zbyt wielkim stresem. W końcu uznaliśmy jednak, iż tak zżyła się z nami, że byłoby nie fair ją teraz oddawać – tłumaczył kierownik schroniska. Goście z Niemiec nie przyjechali z pustymi rękoma – [B]przywieźli kilkadziesiąt kilogramów karmy dla psów.[/B] Zapowiedzieli również, że gdy już wszystkie zabrane czworonogi znajdą właścicieli, ponownie skontaktują się z rudzkim schroniskiem, by poszukać domu dla kolejnych psiaków. [B]Wroński Michał - DZIENNIK ZACHODNI [/B]
-
Wasze zachowanie jest nierozsadne i nieodpowiedzielne ,jest tylko przepelnione niechecia do Niemiec Gdyby to byl rozsadek to zapytalibyscie sie czy ktos mnie zna,wtedy dowiedzielibyscie sie ze Wolontariusze z Polski juz u mnie bywali i mogliby wam duzo o mnie powiedziec Ja niegdy byl nie zostawila psa w takim stanie w schronisku,u was wszystko zalezy od nazbieranych pieniedzy ,dlatego Nutka znowu nie mogla jechac na DT Ja znam tylko Niemieckie DT ktore robia wszystko na swoje koszty ,tak jak ja i reaguja natychmiast wmiare potrzeby i z sercem Dziekuje Aniu za wsparcie Pol nocy siedzialam dzisiaj i wyszukiwalam najwieksze sieroty ktore zabralabym nastepnym razem i ktorych polacy jakos niechca ,jak np,seniorke na 3 lapkach,slepego pekinczyka,muszke czy pchelke,ale wy odbieracie cala chec pomocy
-
:-( To ja jestem ta osoba do ktörej ma pojechac Nutka .Od lat pomagam psom z Polski znalezc dom w Niemczech,gdzie od ponad 26 lat mieszkam .Psy do doswiadczen tak jak i w Polsce sa specjalnie hodowane .A gdyby tak nawet nie bylo nikt nie potrzebuje chorych ,starych psow do doswiadczen .Chce dac schorowanemu psu dom,ale ze jestem z Niemiec ,to dla czesci polakow jak widac to do dzisiaj jeszcze cos gorszego .W ciagu ostatnich paru lat znalazlam rodziny dla okolo 100 polskich psow ,ktorych od lat nikt nie chcial .I ku zdzieweniu wielu polakow jakos sie nie wzbogacilam,wrecz przeciwnie wodroznieniu od wielu DT w Polsce,nikt niezbiera dla mnie pieniedzy na karme,miejsce w domu na kanapie ,weterynarza itp,mimo ze ratuje pieski jak dlugo mozna .Place to wszystko ze swoich pieniedzy,mimo ze mam jeszcze 4 dzieci .Rezygnujemy poprostu z wielu naszych przyjemnosci .Dlatego powoli jestem zmeczona udawadniac wszystkim,ze psy ida w Niemczech w super sprawdzone miejsca a, jesli zostaja u mnie sa czlonkami naszej rodziny .Moglabym podac pare osob ze schronisk ktöre mnie znaja,albo przyslac zdjecia moich ukochanych chorych pieskow ,ale tego nie zrobie ,bo poprostu jest to dla mnie smutne,ze przez 27 lat od mojego wyjazdu nic sie w Polsce nie zmienilo .Dlatego pozostawiam wam wybör i prosze mnie powiadomic czy mam zabrac te 2 spaniele na ktörych nikogo zescie nie mieli ?Jesli nie jest wystarczajaco duzo psow w Polsce w schroniskach ktöre sa wdzieczne za moja pomoc,i wbrew waszym podejrzeniom maja po adopcji dalej ze mna kontak ,jak röwniez zdjecia .Pozdrowienia z Niemiec Przepraszam za bledy ,od bardzo wielu lat nie pisze w jezyku polskim