Jump to content
Dogomania

talaa

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

talaa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. to zaczęło sie wczoraj wieczorem.. a dziś niedziele.. wiec do weta mogę najszybciej jutro bo w niedziele zamkniete.. wiem ze mozna wezwac do domu.. ale to sa tylko w pilnych przypadkach a poza tym lekarz ktory ma wizyty domowe u mnie w miescie to sie zna jakby to powiedziec.. na krowach chyba.. jak moj pies mial parwo to dal mu zastrzyk kazal na sile karmic strzykawka i powiedzial ze sie wylize.. ale narazie jest ok.. zjal normalnie pije tez normalnie.. tylko chcialam sie dowiedziec czy moze ktos wie co moze sie dziac z tym jego pochylaniem..
  2. jest tu może ktos kto sie zna na chorobach albo mial podobny przypadek? wygląda to tak.. piesek ma 8 miesięcy.. jest ze schroniska co prawda ale żadna choroba nie przychodzi mi do głowy bo wszystkie szczepienia ma.. w wieku ok 2 miesięcy przeszedł parwowiroze.. a taeraz nie wiem.. jest osowiały.. malo je.. chleba za bardzo nie lubi a wczoraj podsuszyłam mu chleb to zjadl prawie 3 kromki.. myslalam ze stoi mu cos na zołądku.. ale kościu mu nie daje.. raz na jakis czas dostanie duza kosc ktora podgryza 3 miesiące..;ale teraz nie wiem.. najgorsze jest to ze on nie moze sie pochylic.. tzn schyla glowe ale tylko do pewnego momentu.. jak np je karme i mu spadnie to probuje podniesc ja lapka.. i piszczy zebym mu ja podniosla.. sprawdzalam czy go nie boli przelyk czy cos ale raczej tam nic nie czuc..jak go gdzies dotykam przełyk brzuch czy łapki, kręgoslup tez wszstko ok.. nie wiem może to płuca.. bo mało tez szczeka..a jak chce to slychac takie jakby chrząkanie.. nie wiem krtań płuca? orientuje sie ktoś? ale co to ma do pochylania.. schyli sie bardzo nisko.. ale z ziemi niczego nie podniesie.. 5 cm nad ziemia.. i widze ze cos go boli.. jakby przelyk.. no nie wiem..
  3. tak dzwonilam.. ale pani powiedziala ze ona nic nie wie... ze ona tu tylko karmi zwierzeta.. i krecenie to trzeba do kierownika.. a to schronisko jest male bo tam cos okolo 100 psow.. to raczej takie bardziej potrzebujace.. a z ulicy nie zbieramy.... a kiedy bym nie zadzwonila to zadnego kierownika nie ma itp.. kazdy tam tylko albo sprzata albo dokarmia.. ale tak oprocz tego to rozmawialam niedawno z pania weterynarz.. bo sama bralam niedawno psa ze schronu.. byl chory na parwo takze spedzilismy z 2 tyg 2 razy dziennie u weta.. i mowila ze sama brala dwa psy ze schronu.. i ze jesli chodzi o Mrągowo.. to raczej ciezko zeby zabrali psa z ulicy.. i ze raz tez od weta dzwonili bo facet przyniosl swojego psa ze zlamana lapa..i tak juz sie o niego nie dopomnial.. to schronisko nie bardzo chcialo go wziac.. ale tak mysle ze jutro sama sie tam przejade.. zapytam po prostu czy jesli bym przywiozla psa to go po prostu wezma.. ehh tylko co ini powiedza.. jesli ja przywioze im 5..;/ no zobaczymy.. jutro napisze
  4. hmm.. moze sama postaralabym sie ktoregos z psow tam dostarczyc.. nie wiem.. ale za oddanie psa cos sie placi? bo jakbym tak wszystkie zaczela zbierac i zawozic to nie da rady z kasa;/ a poza tym ciagle blaka sie spanielek wydaje mi sie ze mlody a chociaz takiego psa moze udalo by sie komus oddac.. przez ogloszenia czy cos.. zreszta jutro postaram sie o zdjecia..
  5. rzadko jestem bo matura w tym roku.. wiec fakultety itp.. ale zdjecia postaram sie porobic.. jutro wstawie...szybciej skoncze wiec troche zwiedze miasto.. ale nie wiem jak to bedzie.. a schronisko nie widzi tych psow... same pod brame schroniska nie podejda.. oni przyjmuja takie naprawde w potrzebie;] z jedzeniem jakoś dam rade.. bo zawsze cos tam wyniose z domu.. ale tu bardziej o zimno chodzi.. a do niektorych psow to by chyba nawet petla potrzebna byla.. bo czasami trzeba nawet jedzenie rzucic i isc bo sie boja.. a schronisko w bagienicah(jakies 5? km od Mragowa) raczej samo sie psami nie interesuje, chyba ze ktos je tam dostarczy..
  6. przepraszam ze tak późno, ale jakoś czasu nie ma.. a ze schroniskiem to jest tak ,że jeśli ktoś tam tego psa nie odda to sami go łapać nie będą..(a z oddawaniem psa do schronu też trudno.. bo niektórzy uwazają że jeśli dało się psu jeść itp to znaczy ze jest nasz;] ) ale jest na prawdę coraz więcej psów.. nie wiem czy to zima czy co.. moze wczesniej po prostu tak nie było ich widac.. ale niedawno przeprowadziłam sie na obrzeza miasta także codziennie jak wracam(a zajmuje mi to ok godziny) to na prawdę.. a wiem że psów przybywa.. a a najgorsze jest to że sa to najczesciej mała pieski.. do połowy łydki.. gdyby te schronisko było bliżej.. to może ktos by sie zainteresował..
  7. zakładam temat po to aby zapytac czy jest tu ktos z Mragowa??? bo naprawde nie wiem co sie dzieje z psami w Mragowie.. niby jest schronisko..ale skad te psy się tam biorą...bo chyba nie sa to psy bląkajace się po miescie gdyż nimi nikt sie nie interesuje.. kilka dni temu przy baaardzo uczęszczanej ulicy lezal pies.. owczarem niemiecki.. kolezanka mowila ze widzaia przejezdzajac samochodem.. na drugi dzien ktos tylko go zepchnąl na bok bo utrudnial ruch... wczoraj dwa bloki dalej.. mama wracala z pracy wieczorem i rozpedzona smieciarka wjechala na bernardyna.. tylko trysnela krew.. a pan smieciarz nawet nie raczyl sie zatrzymac;] wczoraj wyszlam z psem na spacer widzialam spanielka widzialam go juz kilka dni temu ale myslalam ze do kogos nalezy.. ale okazuje sie ze nie, chociaz ma obroze nawet zadbany.. nie wyglada tez na zaglodzonego... narazie.. lgnie do ludzi... ale blaka sie juz okolo tygodnia... ma najwiekszym osiedlu mazurskim gdzie naprawde mieszka duuuzo ludzi.. sama tam mieszkalam.. wracajac ze szkoly widze codziennie 2 jamniki.. jeden krotkowlosy.. nie jest w takim zlym stanie.. drugi dlugowlosy.. siersc straszna...oba to pieski.. daje im czesto kanapki czy jakies jedzenie.. ale calego osiedla przeciez nie wykarmie.. dzis wchodze do bloku.. a pod klatka spia dwa psy...jeden laciaty czarno bialy.. drugi taki kudłaty miła mordka.. oba sa dosyć małymi pieskami.. powiedzcie mi co ja mam zrobic., wladze miasta za bardzo się tym nie interesuja.. ludzie ze schroniska tez raczej nie.. mozna by je gdzies pooglaszac.. ale jak.. zalozmy ze ktos bylby zainteresowany wzięciem ktoregos z psow... ale ja wiem.. czy one dozyja sa takie chłody:( a do domu nie wezme wszystkich... czasami uda mi sie cos im podrzucic.. ale tylko tyle moge.. sama do szkoly chodze wiec nie zarabiam.. z tego co wiem i widze codziennie.. (jak narazie)..to ciagle blaka się: -czarny krótkowłosy jamnik -spaniel (bardzo ładny, zadbana siersc, wyglada na mlodego) -czarny jamnik długowlosy -dwa kundelki ktore spia pod klatka jeden czarno bialy drugi czarny kudłaty oba do polowy lydki ehh... nie wiem.. ma ktos jakis pomysl..
×
×
  • Create New...