Super że się udało bo śniła mi się nocami:multi:. Szkoda że ciężko było jej się dogadać z twoimi sukami monia u mnie szybko poszło no i te koty... jak byłam u kumpeli to nie ganiała jej kota więc zdurniałam:crazyeye:. Ja po pierwszym wyjściu z nią do dziś mam posiniaczone kolana po tym jak pociągnęła i pękła obroża :evil_lol: Mogę zapytać dokąd pojechała?
Ogólnie nie rozrabia ;) jest bardzo grzeczna póki jestem w domu. Jak zostaje z nią Młody to skacze na drzwi i piszczy. Sama nie została ani razu ale podejrzewam że wtedy mogłaby coś narobić :diabloti:na diabła. Ogólnie na podwórku bardzo dobrze się czuje;) mam wrażenie że u mnie podwórka ( trzy razy dziennie jest troszkę za mało). Koty gania bez złośliwości toleruje psy ale do suk też się przyzwyczaja po jakimś czasie( trzeba powiedzieć że nie wolno).
Wynikło nagle:-(. a dokładnie wczoraj zapadła taka decyzja i ja miałam najmniej do powiedzenia. Dostałam tydzień na spakowanie wszystkiego :-(. Gdybym wiedziała wcześniej że tak może być nie zadeklarowałabym się.
Dziewczyny obiecałam zająć się Bellą ale diametralnie zmieniła się moja sytuacja. W ciągu tego tygodnia muszę spakować się, pozałatwiać tutaj sprawy i przeprowadzić się do innego miasta:-(. Pomóżcie , Monia może ty byś mogła...
Witam dziewczynki;) To piszę wieści: tak jak patrzę po jej zachowaniu to sunia chyba mieszkała w bloku jednak. Jest Mądre psisko uwielbia pieszczoty i zabawy, bardzo posłuszna przy tym jest. Zaczęła jeść w końcu ale najpierw trzeba podać jej z ręki:evil_lol: Dzisiaj władowała się do młodego do łóżka i bardzo komicznie to wyglądało:lol:Wczoraj zaszłam z nią do koleżanki ze zwierzyńcem i super się dogadywała z dużym psem ale wolała bawić się z mikrusem. Na widok kota wesoło machała ogonem:lol: Zna też podstawowe komendy. To chyba tyle na chwilę obecną. Aha coś jej oczko ropieje powiedzcie to przemywać zwykłą herbatą? Oj Monia troszkę wiary we mnie:) Jeszcze a propo sterylki Lunę po zabiegu niosłam w kocu od wetki a jak z nią będzie to musicie mi podpowiedzieć jak to zrobić bo nie jestem mobilna w razie czego:)
Dogadały się na spacerku jak pękła obroża to pobiegały trochę sobie, a w domku jest grzeczna i nie próbuje wychodzić:razz: po prostu chyba potrzebuje towarzystwa i jest ok
:razz:Tak naprawdę to nie puściłam tylko porwała obrożę :razz: ale może wyskrobię i kupię jej nową. Jest grzeczna bardzo ale kręci nosem na karmę chyba woli "ludzkie" żarcie więc coś dziś ugotuję dla niej:) No i chrapie:evil_lol: