pies pekinczyk od jakichs 2h godzin zachowuje sie dziwnie, tzn: piszczy, dyszy, nie moze znalezc sobie miejsca, zawodzi, chodzi przygarbiony, teraz jeszcze zaczal ze zloscia drapac dywan. ewidentnie cos mu dolega, myslalam wczesniej ze ma potrzebe wyproznienia wiec wyszlam z nim na dwor, wyproznil sie (ma uchylek jelita, trzeba mu pomagac) ale to nie pomoglo:/ nie wiem czy boli go brzuch? na weterynarza nie mam, matka bedzie w domu po 15 a ja juz mam go dosc:/ jak go uspokoic, pomoc mu??? bo mnie szlag zaraz trafi:( a jeszcze musze z domu wyjsc kolo 12 i mam go tak zostawic??