Izoonka
Members-
Posts
23 -
Joined
-
Last visited
Izoonka's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
[quote name='Cantadorra'] Dzisiaj była u mnie znajoma i pogłaskała moją sunię, to Bary przyatakował Lucky, choć akurat bawił się piłką i niczym się nie interesował. Gdy ryknęłam, to natychmiast odpuścił, ale Lucky się wystraszyła, bo atak przyszedł nagle. A drugi atak na Lucky był dwie godziny później na spacerze. Lucky znalazła jakąś kość i nie chciała puścić na warknięcie Barego, który znalazł się przy niej w ułamku sekundy, więc Bary rzucił się do niej z zębami. Puściła kość, Bary kość złapał, ale wtedy zdobycz została odebrana przeze mnie i wyrzucona za płot. Są tylko dwa zapalne punkty między psami: jedzenie, dlatego jedzą osobno i pieszczoty. [/QUOTE] Cantadorra myślę, że Bary jest zazdrosny o Lucky i dlatego tak reaguje. Musisz na niego krzyczeć jak tak robi, bo on przy pierwszym ataku wyczuł, że ona mu się nie odgryzie i teraz będzie sobie pozwalał. Tak samo było kiedyś jak żył z jamnikiem. Jak jamnik miał jeszcze więcej sił to przy takich atakach po prostu gryzł Barego i ten odpuszczał, ale z czasem Bary zauważył, że jak przyciśnie jamnika łapą do ziemi to ten mu nic nie zrobi i tak się zaczęło panowanie Barego w domu. Jamnik musiał ustąpić. Takie ataki zdarzały się rzadko, ale mimo to trzeba było mieć na niego oko i wrzeszczeć. Natomiast dziwi mnie jego zachowanie na spacerach - to obszczekiwanie innych psów. Zwykle chodził na spacerze dumny jak paw i nie zwracał uwagi na inne psy - może to po tej kastracji chce odwrócić uwagę od swoich braków :) Wygłaskaj Barutka ode mnie :) I Lucky też pogłaskaj ale tak, żeby Bary nie widział :)
-
Kurczę, nie było mnie jakiś czas a tu proszę, ile się dzieje... Cantadorra jak tam Bary? Jak jego łapki? Nie dokucza Ci za bardzo? Widziałam zdjęcia - są super :) Widać po mordce, że dobrze się u Ciebie czuje. Jak święta? Czy Lucky i Bary przemówili ludzkim głosem? :P
-
[quote name='Cantadorra']Izoonka, on do samochodu to nie wskakuje, ja mu wsadzam d.... ale do sąsiadów to skacze. Teraz nie zostawiam go nawet na chwile na dworzu samego, tylko w domu. I.. dzisiaj narobił mi stracha. Pojechałam do Gdyni, zostawiając psy w domu. Wracam pewna, że już będą stały przy drzwiach a tu tylko Lucky. Barego nie ma. Obleciałam cały dom, a mam 4 kondygnacje i kurna nic. Dzwonię do męża czy był w domu i go gdzieś wypuścił. Ale męża nie było w domu. Nie wierząc, że to możliwe, poszłam na strych, zakryty ciężkimi materiałami, żeby nie było przewiewu odsuwam koc, a przy schodach na strychu stoi Bary. On jest naprawdę bystry i ciekawy, ale mógłby mi już nie robić takich niespodzianek. Naprawdę mnie przestraszył paskudnik jeden.[/QUOTE] Hehehe cały Bary. On będzie Ci często zapewniał wzrost ciśnienia. Wiesz poznaje nowe tereny i szuka gdzie można coś spsocić :) Radziłabym zaglądać czasem do jego legowiska, czasem lubi coś zwinąć i sobie schować :)
-
Hej hej, nie zaglądałam wczoraj bo nie miałam dostępu do kompa a tu proszę ile się dzieje. Cantadorra zszokowałaś mnie tym jego skokiem. On w życiu nic nie przeskoczył. Nawet do samochodu sam nie chciał wskoczyć trzeba było mu tyłek podnosić :) Oglądałam zdjęcia - są super. Wygląda uroczo z tą piłeczką :) Spróbuję w najbliższym czasie coś przelać na niego.
-
Też bym chętnie zobaczyła zdjęcia z tego dywanu :) Cantadorra zrób im jakieś fajne zdjęcia i wrzuć nam :) Co do kąpieli, to łatwo nie będzie. Najgorzej jest zimą, bo latem wystarcza mu duża micha na podwórku z wodą i sam się moczy i płucze :) Do tego stopnia ze nawet głowę wsadza do wody i ochlapuje wszystko co jest w koło (najlepiej jakby to był jakiś człowiek) :) A że wcina jak odkurzacz to się nie dziwię. Szczególnie, że ma towarzyszkę :) Boi się żeby mu nie wyjadła hehe :)
-
[quote name='Cantadorra']Izoonka, jest tak samo, Bary kladzie się na kaflach w kuchni, lub kolo kominka, najlepiej obok legowiska. Wczoraj ledwo wstal, mial tak ciężki tył. Spał na poslaniu, ma cieplo. Dostaje witaminy z glukozaminą, ale stawy są w kiepskim stanie, szczególnie przy takiej pogodzie, jak jest odwilż. Widzę, że tu bez leczenia i wspomagania do konca zycia sie nie obejdzie. Tak Izoonka, uwielbia aportowac, ale dzisiaj to sobie nie pobiega, bo wieczorem znowu ledwo wstanie. Izoonka, a jak z petardami na sylwestra? Boi się?[/QUOTE] Może to i lepiej, że dziś nie pobiega, wygrzeje się w domku. Jeśli chodzi o petardy to wcale się nie boi. Może co najwyżej trochę poszczekać (jeśli w ogóle zwróci uwagę, że coś się dzieje :)). MaDi napisałaś o wersji w proszku i coś mi się przypomniało. Jak kiedyś miał te problemy z chodzeniem to dostał właśnie jakiś lek w proszku. Weterynarz wtedy doradził, żeby ukroić kawałek kiełbasy, wysiąć w nim dziurkę, wsypać proszek i zakryć dziurkę również kiełbasą. Przełknął ją nawet nie gryząc :)
-
Wiesz MaDi tak się zastanawiam, i przypomniało mi się, ze jak Bary miał jakieś 2 lata to pojawił się problem z łapami. Trochę kulał. Był u weterynarza, ale stwierdzono że to takie "reumatyczne" i żeby nie kładł się na betonie. Ale jemu najwygodniej było na betonie. Miał materac, miał położone legowisko w miejscu w którym lubił leżeć to odciągał to na bok i kładł się na betonie jakby mu było gorąco. Po kilku dniach dolegliwość przeszła. Nie pamiętam już czy brał wtedy jakieś leki. Może to jest w jakimś stopniu przyczyna jego problemów ze stawami. Może lekarz wtedy źle to zdiagnozował.
-
Cieszę się, że wszystko jest ok i że nie walczy z Lucky :) Nie zdziwiło mnie, że Bary leżał sobie na środku pokoju. Kiedyś nie dość że wszedł do pokoju to się jeszcze dywanem przykrył :evil_lol: Jak widać jest zaradny :) Cantadorra pisałaś że wystarczy się po coś schylić i jest przy nodze. On tak robi bo myśli, że coś podniesiesz i mu rzucisz, żeby mógł poaportować. Gdybyś go chciała wyczesać to ostrzegam, że przy czesaniu przedniej części ciała jest spokojny, ale przy czesaniu tylnych łap przestaje mu się to podobać i gryzie szczotkę.
-
[quote name='MaDi']Są;) Jak do nich dzwoniłam chwilę temu to byli na wspólnym spacerze, bary obszczekał swoją owczarkową koleżankę, ale podobno wszystko jest ok.[/QUOTE] Cieszę się, że jest ok :) A że obszczekiwał to się nie dziwię, w końcu to facet - zobaczył fajną dziewczynę i kto wie, może się zakochał ;) To teraz czekamy na szczegółową relację od Cantadorry :)
-
MaDi masz jakieś newsy? Dojechali? Słyszałam, że na północy panują złe warunki atmosferyczne. Jestem bardzo ciekawa jak tam Bary.
-
[quote name='MaDi']Jak go wiozłam z TZtem na dworzec to trochę się kokosił, ale później się położył. Właśnie docierają do Warszawy, chodził po przedziale, trochę posiedział na kanapie, teraz śpi na podłodze obok drzwi.[/QUOTE] Hehe jaki wygodny, kanapy mu się zachciało. Pewnie przedział mają tylko we dwoje i dlatego się tak rządzi :) Dobrze, że jest grzeczny i sobie leży. Przynajmniej nie wymęczy Kasi.
-
Dogadają się na pewno :) Musi być dobrze. Ciekawe jak Kasi i Baremu będzie mijała podróż. Mam nadzieję, że warunki atmosferyczne nie będą za bardzo utrudniały podróży. Obawiam się tylko czy Bary będzie grzeczny. Jeżdżąc samochodem był strasznie ciekawy świata i węszył wszędzie. Mam nadzieję, że pociąg wyda mu się mniej interesujący. MaDi jakby się Kasia odzywała to napisz nam jak im podróż mija.
-
No niestety pogoda może trochę utrudnić dojazd. Z tego co słyszałam to pociągi są trochę poopóźniane. Do tego zapowiadają opady śniegu. Kasia będzie miała ciężką podróż. Najlepiej jakby nie wracała tego samego dnia. Poza tym Bary nigdy pociągiem nie jeździł więc też jej może trochę podokuczać.
-
[quote name='MaDi']Wiadomość dnia: Właściciel zrzekł się praw do Barego!:multi: Dziękuję Izoonka:loveu:[/QUOTE] Cieszę się, że dzięki temu Baremu będzie łatwiej z nowym domem :)
-
[quote name='Cantadorra']Barry będzie nad morzem podziwiał śledzie na herbie miasta.......[/QUOTE] O kurcze, to czeka go dłuuuga podróż.