Na dzień dobry to wydaje mi sie ze ona jest juz troche za stara na jakiekolwiek szkolenia to pierwsza sprawa
druga sprawa jest taka ze w zyciu nie wyrzucilabym psa bo mi sie znudzil gryzie dzieci itd a wrecz przeciwnie w zeszlym roku do firmy podrzucono nam szczeniaka to była sobota gdybym ja (tez sunia) zostawila pewnie nie dożyłaby niedzieli (w firmie mamy dwa kaukazy do pilnowania,pare )zabrałam mała do domu miałam przez cztery dni dwie sunie na 50 metrach popytałam znajomych sąsiadów rodziny czy ktoś by jej nie chciał przez dwa dni jezdzilam z nia do pracy i znalazl sie chetny nie mialam serca oddac jej nawet do schroniska wolalam sama sie pomeczyc ale znalezc jej dom
a co do suni ktora mam w domu to jak urodzila sie nam corcia to nigdy nie robilam akcji w typie ze pies do dziecka nie mogl dojsc, jak ja tylko przywiozlam ze szpitala dalam suni do powachania wylizala mala dokladnie w nocy zesikala sie pod lozeczkiem corci zaznaczyla swoje miejsce i do dzis dnia spi w dziecinnym pokoju ale malej nie zawsze da sie poglaskac a mala nigdy jej nie uderzyla czy nie nadepla bardzo na to uwazalam
troche sie rozpisalam
a wracajac do tego szkolenia to jak sie tak bardziej zastanowie to w sumie potrafi pare rzeczy chociaz nikt jej tego nie uczyl jakos specjalnie potrafi aportowac, przynosi kapcie i przysposobila krolika miniaturke jako swojego potomka jedza nawet z jednej miski spia razem to moze ona nie jest w gruncie rzeczy taka zla tylko ma tak jak i ludzie jakies odchyly