Witam. Poszukuję pomocy i porady w sprawie choroby mojego psa. Ponad miesiąc temu pies spadł z łóżka (jakieś 50 cm wysokości) po czym kulał. Myśleliśmy że samo przejdzie jednak z czasem chodzenie psa przerodziło się w kuśtykanie na trzech łapkach. Po wizycie u weterynarza pies dostał zastrzyki w kark po czym weterynarz zalecił przyjazd do niego codziennie aby przyjmować owe zastrzyki. Po takowej kuracji z psem nie było widocznych popraw z chodzeniem, może tylko po pierwszej wizycie po której wydawało się że sunia dostała porządnego kopniaka. Po kuracji bodajże tygodniowej (którą prowadziło dwóch lekarzy) weterynarz przepisał mi lekarstwa a mianowicie Carprodyl F 50 mg i Flawitol - tabletki witaminowo mineralne dla psów seniorów. Stwierdził przy tym, że ponieważ pies jest stary (ma 8 lat) to takie objawy są naturalne tym bardziej u pekińczyków. Pierwsze lekarstwo sunia przyjmowała przez 3 dni po dwa razy w dawce 0,25 a przez kolejne 14 dni dwa razy w dawce 1/8. Witaminy miała dostawać codziennie do jedzenia, przy czym gdy dostawała je w ogóle nie tykała jedzenia - zwyczajnie wolała głodować niż to jeść. Po pewnym czasie zamiast pomocy przez lekarstwa pies zaczął chodzić gorzej przez co udaliśmy się kolejny raz do tego gabinetu. W jednym miejscu przyjął nas z kolei trzeci weterynarz. Co się okazało - przez zastrzyki w kark, psu zaczęła się zbierać ropa i zrobił się stan zapalny, który był poważny. Trzeci z lekarzy uświadomił mnie, że psu nie powinno podawać się w kark zastrzyków. Mało tego pokazał mi przednią prawą łapę, która nie ma w ogóle mięśni (!) przyznaję się szczerze, że wcześniej w ogóle tego nie odkryłam a poprzedni weterynarze najwidoczniej też nie zobaczyli tego albo zwyczajnie to zlekceważyli. Pies u weterynarza dostaje witaminy B12 i jakieś inne leki których nie jestem w stanie wymienić. Wizyty są raz w tygodniu. Tylko że teraz pies zaczął również kuleć na tylną prawą łapę. Żaden z trzech lekarzy nie zalecił żadnego badania typu prześwietlenie czy coś, tylko najzwyczajniej każdy z nich ją zwyczajnie "obmacał". Do tego sunia jeszcze dziś zleciała ze schodów co spowodowało kulenie praktycznie całego tyłu. Prawa tylna łapka jest całkiem giętka. Pies nie może chodzić, jak chce się podnieść to nie może, wywala się pijąc wodę czy w ogóle stojąc... Widać wyraźnie że ten tył jej jakby ucieka... Co powinnam zrobić? Zmienić weterynarza, wymusić na nim skierowanie na prześwietlenie czy pogodzić się z tym, że to jednak jest przez wiek psa? Dodam jeszcze, że po kontakcie z weterynarzem, będzie on dopiero w gabinecie we wtorek po południu... Proszę o jakąś pomoc... Pozdrawiam