Witam wszystkich. Jestem wlascicielem Astona i nie jestem zadnym studencina czy studentka KUL-u. Chcialbym wszystkich uspokoic. nawet nie wiem jak niektore osoby wypowiadajace sie w tym temacie nazwac ale nie bede tego robil bo bardzo latwo przypiac do kogos dowolna etykiete na podstawie ... no wlasnie na podstawie czego??? czy znacie moja sytuacje,albo wiecie jak pies mial w domu od kiedy go nabylem? prosze nie wypisywac bzdur... powinienem na samym poczatku po krotce przedstawic sytuacje... mieszkalem z rodzicami i rodzenstwem i pies razem z nami. kiedy bylem w domu zajmowalem sie nim ja. kiedy mnie nie bylo moje obowiazki przejmowala siostra. jednak czasem tak bywa,ze trzeba opuscic dom rodzinny. jestem poki co na stancji. Psa nie moze tu ze mna byc, bo wlasciciel nie zgadza sie. mam prace wyjazdowa i w niektore dni jestem od samego rana do poznych godzin wieczornych poza domem. gdybym mogl trzymac psa na stancji to w te gorsze dla mnie dni opiekowalaby sie nim moja Dziewczyna.(od razu dodam,ze nie moze miec go u siebie w domu,bo sama o tym nie decyduje...). Dlatego jesli znajde stancje z mozliwoscia trzymania psa,a caly czas szukam i wszedzie slysze NIE. , to oczywiscie caly temat bedzie nieaktualny. wiec nawet gdyby w tej chwili znalazlby sie dom dla Astona to prosilbym o cierpliwosc nowego Pana szukajac dalej stancji odpowiedniej, by potem sumienie mnie nie dreczylo, zanim bym go oddal. ale szukanie odpowiedniego miejsca trwa a pies sie poki co buja ze mna autem albo u znajomych kiedy jestem w pracy. nie jest to dobre dla psa,ktory do tej pory mial cisze i spokoj i ogolnie wszystko. stad moja decyzja... a aukcja platna to moja pierwsza mysl zanim wpadlem na inne... Argument- twierdze ,ze ten kto chce nabyc psa to musi mi dac gwarancje,ze stac go na utrzymanie go pozniej.bo niby jak mam to sprawdzic? wiec idac tym tokiem myslenia, jesli zaplaci to jest bardziej wiarygodny co do zapewnienia mu potem normalnych warunkow,bo kazdy sie chyba zgodzi,ze utrzymanie psa kosztuje. ile jest takich co chca miec psa rasowego i jak sie nadarzy okazja to by przyjeli psiaka a potem nie maja na utrzymanie, psy chodza niedozywione itp. nastepnie temat juz znacie... zaczalem dzwonic do milych Pan,ktore mi wybily z glowy pomysl ze sprzedaza... a co do hodowli z ktorej bralem... najzwyczajniej nie chce sie kontaktowac z powodu pewnego wstydu. nie chcialbym byc oceniony przez kogos,ze "wzial sobie zabawke na 5 minut,znudzila sie i mozna oddac" jestem strasznie przywiazany do Astona a on jeszcze bardziej do mnie. takze najchetniej znalazlbym mu rodzine zastepcza tylko na chwile, poki na spokojnie nie znajde sensownego mieszkania.ale wiem,ze bedzie trudno wiec koncze i jade dalej ogladac inne stancje. chyba wyczerpujaco odpowiedzialem. a osoby inteligentne teraz bardziej obiektywnie mmie i moja wypowiedz ocenia patrzac na rozmiar wypowiedzi, styl, jezyk... nie traktuje sie jako jakis wyrzutek, a Ci ktorzy tutaj tak mysla, poprostu nie biore do siebie tych wypowiedzi. pozdrawiam