Jump to content
Dogomania

cholewa

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

cholewa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='xxxx52']Niektorzy montuja podobne klapy jak dla kotow,ale takie sa i dla psow,ale czy to nie jest zacheta dla zlodzieja taki otwor w scianie czy drzwiach?[/QUOTE] u mnie taka klapa i tak nie ma racji bytu, bo mieszkamy w kamienicy. ale ale... klatka już zamówiona. mam nadzieję, że będzie jeszcze w tym tygodniu - i zaczniemy przyzwyczajanie do klatki czym prędzej. a potem spodziewam się już tylko braku problemów ;)
  2. [quote name='taks'] Jesli pies instynktownie nadal, mimo dorosłosci , nie traktuje [U]całego[/U] mieszkania jak "legowiska" czyli miejsca którego sie nie zanieczyszcza,a czystośc zachowuje jedynie jako przejaw uległości wobec Waszych oczekiwań i pod Waszym nadzorem, to nie ma innego wyjscia jak mu tę przestrzeń w ramach nauki ograniczyć. I na poczatek niestety do minimum Skoro problem polega na tym aby wyrobic w psie nawyk kontrolowania wypróżnień nie tylko poprzez Waszą obecnośc, trzeba sie odwołać do naturalnych , instynktownych psich zachowań. Zdrowy pies nie zanieczyści legowiska. Poza okresem wczesnoszczenięcym psiak zawsze będzie w tym celu oddalał sie od miejsca gdzie śpi/odpoczywa - to bardzo silnie zakorzeniony atawizm . W nauce, "odkręcaniu" błedów popełnionych wczesniej w nauce czystosci, w leczeniu urazów z przeszłości na prawdę warto zacząć od wykorzystania tego co pies w sposób naturalny "ma w sobie" i wystarczy to tylko z niego wydobyć i umocnić. [/QUOTE] dziękuję! tak, przyznaję że w nauce czystości zostało popełnionych wiele błędów. dlatego teraz próbuję zrobić wszystko aby to małej zrekompensować. sprowadza się twoja opinia (z którą jak najbardziej się zgadzam) więc to jednego - czyli wciąż klatka? dobrze wnioskuję? ograniczam jej przestrzeń do klatki - nie zwracam uwagi na to, że sunia będzie w niej spędzała nawet 8 godzin (postrzegam to jako bardzo niehumanitarne i ciężko mi do tego pomysłu się przekonać, ale jeżeli mus to mus), zgadza się? co do ograniczania powierzchni do minimum - jak połączyć wymagane minimum z zapewnieniem jako-takiego komfortu psa w klatce? chodzi mi tu o określenie powierzchni. ona ma teraz legowisko 100cm x 80cm - czy klatka powinna być dajmy na to 2 x większa od legowiska?
  3. xxxx52 - 8h - 8h15min z dojazdem. karmienie, OK - mogę spróbować. choć ja się skłaniam mimo to prędzej do problemu z lękiem separacyjnym - niegdyś zdarzało jej się zrobić siusiu po 5 min od mojego wyjścia (narazie nie mamy już tego problemu). wychodząc z domu nie żegnam się z nią. standardowo wygląda to tak, że odsyłam ją 'na miejsce' - po czym w nagrodę daję jej smakołyki, kiedy zaczyna się nimi zajmować - ja wychodzę. przychodząc do domu - 5 minut zupełnego ignorowania psa (w sytuacjach kiedy widzę, że nabrudziła). w przypadku kiedy po moim powrocie do domu jest czysto - chwalę ją natychmiast. -nie wiem czy tutaj dobrze postępuję z tym chwaleniem? dorcia44 - tak właśnie optuję przy lęku separacyjnym. i faktycznie zaczynam przekonywać się coraz bardziej do klatki. martwią mnie tylko jej rozmiary - sunia jest bokserem więc potrzebuje sporo miejsca, narazie nie znalazłam na tyle dużych klatek. co do klatki dalej pojawia się kolejne pytanie - czy powinno się psa zostawiać w klatce na tak długi czas? w końcu jest duża różnica pomiędzy 2h a 8h...
  4. [quote name='xxxx52']cholewa-a moze tak z tym mlodym energicznym psem chodzcie do psiej szkoly. Czy mozna wymagac od tak mlodego psa zeby 8 godzin wytrzymal?Moze by tak sasiad zabieral psa po 4 godzinach nieobecnosci na spac ? O ktorej godziny karmicie i w jakich godzinych chodzicie na spacery bo tak naprawde to nie wierze w ten czas przeznaczony na spacery.[/QUOTE] czy można wymagać od tak młodego psa żeby 8 godzin wytrzymał?? - przeglądając forum i zasięgając opinii znajomych zauważyłam, że psiaki i młodsze wytrzymują z pozostawaniem na tak długi czas w domu. uznałam więc, że moja sunia powinna bez problemu już dawno wytrzymywać. jestem w błędzie? owszem, ktoś do niej przychodzi na dodatkowe wyprowadzanie (od czasu do czasu) - ale mamy możliwość zorganizowania tego tylko w taki sposób czasowo, że sunia koniec końców i tak te 5 godzin ciągiem musi być sama. harmonogram dnia z karmieniem i spacerami: pierwszy spacer do 20 min w okolicach 6.00 - 6.30 (z tymi spacerami akurat mam największy problem pod względem czasu, ponieważ te 20 minut to max co jestem w stanie jej dać) po spacerze około 7.00 dostaje suchą karmę - daje jej ją kiedy wychodzę z domu w tzw. kuli smakuli - aby miała zajęcie przez jakiś czas. na ten czas samotności dostaje zawsze jakiś dodatkowy przysmak - np. kości drugi spacer po moim powrocie około godz. 15.30 - wierzysz lub nie - faktycznie od 1 h do 1,5 h - obok siebie mamy las wokół którego robimy rundę (sunia jest wtedy spuszczona ze smyczy więc może się wybiegać), jeżeli nie idziemy do lasu - idziemy na ogród w którym znów spuszczona ze smyczy biega za frisbee lub patykami (tutaj zostajemy nie dłużej niż 1h) drugie karmienie (dostaje posiłki 2 x dziennie) w okolicach godz 19.00 - mokra karma lub domowe jedzenie. trzeci spacer około 21.00 - 22.00 - jakieś 30 min na smyczy wszystkie dodatkowe spacery (przed moimi popołudniowymi/wieczornymi wyjściami z domu) nie trwają dłużej niż 5-10 minut - są po to tylko aby załatwiła swoje potrzeby. czy coś w tym harmonogramie należy zmienić dla jej lepszego samopoczucia? zdaję sobie sprawę że poranne spacery są za krótkie, ale robię co w mojej mocy. nie mam natomiast szerokiej wiedzy nt. karmienia - czy schemat którego się trzymam jest w porządku?
  5. [quote name='Kirinna']no to jest chyba największy problem, znaleść miejsce:) a tak z ciekawości czy twój pies ma jakie inne problemy? czy tylko to sikanie? niszczy czy tylko tyle ile opisujesz? może to zachowanie jest wywałane jakimś dzwiękiem? albo np emocjami że wracasz do domu?[/QUOTE] "tylko" sikanie (+kupa). z rozrabiania tylko tyle ile opisuję. co do emocji że wracam do domu - wątpię, bo to zdarza się mniej więcej na 1-2h przed moim powrotem (czasami wcześniej). co do dźwięków - z nagrań nie zauważyłam, aby jakiś specyficzny moment powodował nagłą chęć wypróżniania się. po prostu - budzi się i idzie siusiu; biega po mieszkaniu - nagle się zatrzymuje i się załatwia. na żadnym nagraniu nie zauważyłam momentu wspólnego przy załatwianiu się... :( a miejsce na klatkę - owszem problem (szczególnie że sunia to mieszaniec boksera, więc potrzebujemy sporo miejsca), jednak jeżeli będzie trzeba - to nie będzie wyjścia a i miejsce się znajdzie ;) nie mam tylko doświadczenia w tym żadnego i nie wiem jak przyzwyczajać psa do klatki. ale pozostawię to na kolejny etap walki ;)
  6. [quote name='Kirinna']a myslałaś o klatce?[/QUOTE] o klatce myślę bez przerwy ;) mam z tym o tyle problem, że niewiele miejsca w domu aby ją jakoś ulokować, jednak jeżeli nie będzie innego wyjścia - to będzie moja ostateczność.
  7. [quote name='Kyu']bardzo rzadko zdarza sie aby pies zalatwial sie zlosliwie... aczkolwiek i tak bywa.. jakich metod probowaliscie? i tak bardziej obrazowo robi kupe czy siku? pyt. dot. wypróżniania, moze konkretniej, na ktorym spacerze robi kupe(ile) /siku? Czy suka robi coś "złego" poza załatwianiem się? Szczeka? Niszczy? Wyje? Chce wypytac dokladnie, bo nie chce walic na oslep. Poranny spacer jest dość którtki wg. mnie jak na to ile czasu zostaje sama i w jakim jest wieku. Może w żywieniu tkwi problem, może w trawieniu... Mi to bardziej wygląda poprostu na nie wytrzymanie z potrzeba fizjologiczna (pies jest mlody) ale moge gdybac, najpierw wypytam ;) edit: badaliscie nerki, czyli tylko siku?[/QUOTE] metody: /biorac pod uwagę dwa źródła problemu: samotność lub niewiedze że nie można załatwiać się w domu/ 1.zamykałam się w osobnym pokoju aby przyzwyczajała się do tego że jest sama mimo że ja jestem za drzwiami (wtedy nie brudziła, ale skutków nie przyniosło - jak zostawala sama: siku + kupa), 2.rozkładałam gazety w miejscach gdzie siusiała = zaczęła to robić gdzie indziej 3.przypinanie na smyczy (nie pochwalam, ale nie widziałam innej opcji) - kilka dni spokoju, ale ostatecznie kilka dni temu zrobiła siusiu przy swoim legowisku - zrezygnowałam z tego pomysłu 4.zostawiam ją na noc samą w osobnym pomieszczeniu (zawsze spała ze mną - tzn w miejscu do któego nie ma dostępu za dnia) - wtedy zawsze w nocy było siku+kupa lub naprzemian (jeżeli śpi ze mną - czysto) 5. feromony - uchowały się 3 dni (wkład do gniazda) - 4go dnia wyrwała i zniszczyła. nie kupowalam nowych. kiedy jest sama w domu robi kupę i siku lub kupę lub siku. w każdym razie - zawsze coś ;) spacery: rano + popołudniu = zawsze siku + kupa; wieczorny - zawsze siku, kupa nie zawsze, chocbym chodziła z nią nie wiem jak długo. kiedy jest sama prócz załatwiania się - owszem - rozrabia. jak była młodsza obgryzała meble - to już jej przeszło. teraz wskakuje na stół + szafki w kuchni z których ściąga sztućce. próbuje też ściągać z wieszaków kurtki na przedpokoju. tyle z rozrabiania. nie szczeka, nie wyje. czasem popiszczy-max kilka minut na 8 godzin. (na podstawie nagrań) co do nietrzymania - wet stwierdził że jest absolutnie zdrowa (badaliśmy tylko mocz). nie wspominał o konieczności zbadania nerek. dostała jakiś syrop na nietrzymanie - ale nie dał zadnych rezultatów. dalej - przetrzymyłam ją dla sprawdzenie na nawet 8 godzin (nawet dzisiaj) kiedy byłam przy niej. nie było żadnego problemu z nietrzymaniem. poranne spacery są tak długie jak tylko mogę je zapewnić. wtedy albo spacerujemy na smyczy albo jest puszczana wolno po ogrodzie i biega za frisbee. jeżeli sugerujesz dłuższe spacery - proszę, sprecyzuj, chciałabym wiedzieć ile czasu muszę poświęcać. obserwowałam ją również on-line przez skype i kiedy robiła coś nie tak (wskakiwanie na szafki) krzyczałam 'źle'. narazie nie udało mi się w taki sposób przyłapać jej na sikaniu. ale chcę jeszcze spróbować. to jest jedyny pomysł jaki przychodzi mi do głowy. z góry dziękuję za inne sugestie!
  8. [quote name='Kyu']ile suczka razy jest wyprowadzana? ile razy w ciagu tych spacerow (lacznie) sie wyproznia? co je? na ile godzin zostaje sama? w jakim jest wieku?[/QUOTE] Wyprowadzana jest co najmniej 3 razy. Rano ok 20 min, popołudniu 1 - 1,5h, wieczorem ok 30 min. Dodatkowo, prócz standardowych wyjść, wychodzę z nią aby się załatwiła przed każdym moim wyjściem z domu popołudniami/wieczorem. Wypróżnia się na każdym spacerze. Rano je suchą karmę. Drugi posiłek - mokra karma lub ryż+mięso+marchewka. Zostaje sama na 8godzin od rana (od razu po porannym spacerze) do popołudnia (od razu po powrocie idziemy na długi spacer). Ma około 14 miesięcy. Czy czegoś nam brakuje w dziennym harmonogramie? Od razu zaznaczam, że jest zdrowa - byłyśmy u weterynarza sprawdzić czy ma problem z nerkami / nietrzymaniem moczu.
  9. Witam. Na forum odnalazłam wiele porad oduczania dorosłych psów załatwiania się w domu, jednak nigdzie nie odnalazłam sytuacji, w której pies brudzi wyłącznie kiedy zostaje sam. W przypadku mojej suczki zostało popełnione zapewne wielkie zaniedbanie podczas nauczania załatwiania się kiedy była jeszcze szczeniakiem. Pozostaje też problem z samotnością. Nie wiem, która z przyczyn jest prawdziwą, ale faktem jest, że mamy nie mały problem. Suczka jest wzorem przykładnego pieska kiedy jest z kimś w domu/na spacerach. Posłusznie wykonuje wszystkie komendy, jest grzeczna i nie ma z nią żadnego problemu. Jednak kiedy zostaje sama... zaczyna się horror. Zainteresowanie wszystkimi przedmiotami wokół, strącanie rzeczy z szafek - to jedno, ale też mniejsze zło. Największym problemem jest właśnie załatwianie się. Niegdyś zdarzało się, że załatwiała się dosłownie po 5 minutach od wyjścia z domu. Teraz od dłuższego czasu nie mamy już tego problemu. Na podstawie nagrań z chwil kiedy mała jest sama widzę, że załatwia się dopiero po kilku godzinach samotności. Budzi się, idzie obok legowiska i załatwia potrzeby lub robi to w przerwie na zabawy. Stosowałam już wszystkie metody jakie przyszły do głowy mi bądź naszemu trenerowi, jednak wszystko okazało się bezskuteczne. Zostawiając gazety w miejscach w których się załatwiała - mała skutecznie je omijała i robiła to z uporem w innych miejscach, na każdym spacerze jest sowicie nagradzana za załatwienie się - sama nawet przybiega po nagrodę kiedy już zrobi co ma zrobić. Przyzwyczajam ją do samotności zamykając się w ciągu dnia w innym pomieszczeniu. Przed każdym moim wyjściem wychodzimy na spacer aby załatwić swoje potrzeby. Mała (za radą trenera) była nawet przypinana smyczą tak aby miała dostęp tylko do legowiska i miski z wodą - to też się nie sprawdziło - załatwiła się obok legowiska. Od tygodnia zostawiam ją na noc samą w pomieszczeniu w którym przebywa w czasie kiedy jest sama (wcześniej spała w pokoju razem ze mną) - to spowodowało, że zaczęła załatwiać się również w nocy (kiedy spała przy mnie, nie zdarzało się to). Nie mam już pomysłów jak inaczej mam ją oduczyć załatwiania się w domu - sprawę utrudnia fakt, że robi to tylko podczas mojej nieobecności i nie mam możliwości przyłapać jej na gorącym uczynku. Jestem już strasznie zdesperowana tą sytuacją. Czy macie jakieś sugestie? Bardzo proszę was o pomoc!
×
×
  • Create New...