Jump to content
Dogomania

NataliaJ.

Members
  • Posts

    115
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by NataliaJ.

  1. Psa odwożę ja autobusem, jutro rano o 8.40, ok. 11 jestem w Gdańsku.
  2. Ziuzia napisałam Ci pw, niewiem czy doszło. środa ok 11 lub piątek ok 20.
  3. Piątek to godzina 19-20.
  4. To mój brat przywiezie psa w piątek.
  5. Mój brat powiedział że może zawieźć psa do gdańska ale w piątek późnym wieczorem.
  6. Do weta. pójdę. Kaganiec kupię.
  7. Kiedy dokładnie ta dziewczyna może odebrać psa z gdańska? w jaki dzień?jak nikt się nie znajdzie to w środę lub czwartek rano mogę zawieźć psa do gdańska autobusem na dowrzec.
  8. Nie, na mojej umowie nie ma nic na ten temat.
  9. Pies nie był szczepiony. Za transport zapłacę.
  10. Lady Weź nie rób ze mnie jakiegoś tyrana, ona całymi tygodniami leży i się nie rusza. Tak zapewne to jest moja wina, starałam się jak umiałam, dawałam jej jeść co chwilę co innego, kupowałam różne smakołyki- ona nic nie chciała. Na dwór chodziłam regularnie, zawsze w te same miejsca żeby się nie bała. Do innych psów jej nie zaprowadzałam, bo się bała. Na dłuższych spacrach była kilka razy, i na tym się skończyło bo bała się panicznie. Z ręki jeść nie chciała. Nawet kiełbasy. Żeby co kolwieg zjadła to oddalałam się. Co więcej mogłam zrobić? Niewiem. Przez ostatnie dni chowałam jej tą miskę, jak pisałyście- a to nic nie dawało...
  11. Nie, nie żartuję. Nie martw się, nigdzie go nie wywioze, nawet nie mam jak.
  12. Dobrze, normalne było że zostanę zaatakowana, zbanowana i wyzwana od najgorszych-spodziewałam się tego, zresztą każdego kto oddaje psa tak traktujecie.
  13. Piranha Masz inną sytuację niż ja, ja jestem miesiącami sama. I też nie mam żadnej pomocy. I nie tłumaczę się dzieckiem, tylko tym że mając dziecko nie mogę psu poświęcic uwagi tylko psu jak Lady. Teraz jestem najgorsza na świecie, nie zrobiłam psu krzywdy, wg. umowy- nie oddałam psa, nie porzuciłam. Przy oddaniu psa nigdy nie ma winy pies, tylko zawsze człowiek.
  14. A gdzie to pisze, że w razie zwrotu psa to ja pokrywam koszty? bo u mnie na umowie nic takiego nie pisze, i o tym poinformowana nie zostałam.
  15. Gameta jeszcze raz spróbuj mne wyzwać od idiotek to zobaczysz. Evel tak.
  16. Niechcę psa, i niechcę odwiedzin jakiś obcych osób. Tak na zaś- już nigdy w życiu na psa się nie zdecyduję.
  17. Widać nie jestem poważną osobą, i nie nadaję się na właściciela psa. Osoba która mnie odwiedzała to Mareksy, numeru już nie mam. U mnie też z tyłu gdzie mieszkam jest wielki plac, trawa, piasek, taki parking, ale wieczorem i rano jest tam pusto i cicho. Lady możesz poświęcic psu masę czasu, za co Cię podziwiam, ale ja tak nie umiem. A pozatym nie masz dziecka...
  18. Teraz zaczyna mi sikać w domu... chodziłam z nią wczoraj prawie godzinę wieczorem.... nic nie zrobiła. Byłam rano, kilkanaście minut. Nic nie zrobiła... jak jest na dworzu to stoi tylko, i się trzęsie.... Nie zdążylaśmy jeszcze wyjść na dwór poobiedzie. Nie stała pod drzwiami ani nic... Teraz wyszła z pod łóżka, odrazu poszła na dywan i znowu się wysikała...
  19. Pisałam kilkanaście razy przed adopcją że NIE MIAŁAM NIGDY PSA I DOŚWIADCZENIA NIE MAM. A zwłaszcza z psami takimi wystraszonymi.... I pretensji do mnie nie miejcie że sobie nie radzę. A melisy nie lubię.
  20. Nic się nie zmieniło. I nie stresuję się jej zachowaniem już wogóle- wręcz zaczyna mnie irytować. Nie wyciągać na spacery? tak... dzisiaj się zsikała rano na dywan, po dwóch dniach nie robienia- mimo że na dwór chodzimy. Nie mam za bardzo czasu ani ochoty żeby na spacerach nad nią się niańczyć.... tzn. czekać aż przestanie się bać. Chodzę na dwór z córką i psem, więc nie bardzo pasuje nam żeby stać pół godziny na chodniku... Feromony dla psa, dajcie spokój.... Jestem w tej chwili strasznie nabuzowana, nie spodziewałam się że będę mieć psa tak wystraszonego, niechodzącego na spacery i wogóle. A minął już miesiąc... No ale nic.
  21. Napisałam dużego posta i mi go zjadło... Zamartwiać się przestałam, bo to nic nie daje... Miski jej nie chowam, bo myślę że to nic nie da... bynajmniej narazie. Jak podejdzie wkońcu do tej miski to siadam na kanapę i czekam aż coś zje bo gdy podejdę to zaraz ucieka... Nie mam możliwości sprawdzenia jej przy innym psie, bo nikt nie ma ze znajomych. Mąż był 2 tyg. w domu na święta, byliśmy 3-4 razy na spacerze, raz spotkaliśmy owczarka za płotem, zaszczekał..... Pysia zaczęła piszczeć, wyrywać się.... wkońcu niosłam ją na rękach. Raz spotkałam takiego małego psa, ale nawet do nas nie podszedł, Pysia go tylko zobaczyła to skuliła się i leżała... Petard u nas nie było słychać prawie wogóle, a w nowy rok już była zupełna cisza... Na spacery chodzi z musu, tak mi się wydaje... wołam ją, wołam, wkońcu po nią idę i idziemy. Po schodach czasem idzie, czasem nie... Ciężko, ciężko....
  22. Witajcie. U Pysi nadal bez zmian. A nawet jeszcze gorzej. Ona jest przerażona. Całymi dniami leży pod łóżkiem córki. Boi się wszystkiego, spacery z nią nie są wogóle możliwe, bo boi się wszystkiego dookoła... Na dwór chodzę z nią rano i wieczorem kilka razy. Potrafi sikać raz na dwa dni... masakra poprostu. Jagoda to jej wogóle nie dotyka bo i jak jak pies ciągle się chowa... Z jedzeniem też ciążko, raz dziennie coś tam skubnie. Ma w misce suchą karmę, ale daję jej nasze jedzenie, które i tak rusza bardzo rzadko. Niewiem co to dalej z nią będzie, mnie się wydaje że to jest pies dla starszej osoby, wyłącznie na kolana i na dwór żeby bardzo rzadko chodzić... Przykro mi że to piszę ale szczerze nie spodziewałam się takiego psa, o zabawie z nią nie ma mowy, o nauczeniu jej czegoś też nie, bo odrazu się kuli... Na psiego psychologa nie bardzo mnie teraz stać.
  23. Witajcie po świętach! :) U nas , Pysi wszystko dobrze. Niewiele się zmieniło w jej zachowaniu, właściwie nic. Całymi dniami śpi,leży. Nadal bardzo boi się wszystkiego... Byliśmy na święta na gościnie na noc u moich rodziców, Pysia leżała sobie spokojnie na dywaniku. Nadal nie tknęła żadnej zabawki, gryzaka... Jest kochana, i mam nadzieję że kiedyś otworzy się na świat. Evel odesłałam tą adresatkę bo Pysia ma inną, grawerowaną jej kupiłam. Co do sylwestra to idziemy znowu do rodziców,a tam to same domki rodzinne są i żadnych ataków petard nie ma... :)
  24. Kochani, przyjechał dziś mój mąż... jest zachwycony sunią. Mówi że jest śliczna i super. :) Tylko że taka biedulka nieśmiała...
  25. Ajć gapa jestem, zapomniałam, pisalaś mi przecież o tym jogurcie. Jutro kupię...
×
×
  • Create New...