Lady Weź nie rób ze mnie jakiegoś tyrana, ona całymi tygodniami leży i się nie rusza. Tak zapewne to jest moja wina, starałam się jak umiałam, dawałam jej jeść co chwilę co innego, kupowałam różne smakołyki- ona nic nie chciała. Na dwór chodziłam regularnie, zawsze w te same miejsca żeby się nie bała. Do innych psów jej nie zaprowadzałam, bo się bała. Na dłuższych spacrach była kilka razy, i na tym się skończyło bo bała się panicznie. Z ręki jeść nie chciała. Nawet kiełbasy. Żeby co kolwieg zjadła to oddalałam się. Co więcej mogłam zrobić? Niewiem.
Przez ostatnie dni chowałam jej tą miskę, jak pisałyście- a to nic nie dawało...